“Teraz wiemy, że jest nas większość”. Sztab Babaryki wzywa Białorusinów do udziału w wyborach

Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła dziś ostateczną listę kandydatów na prezydenta Białorusi. Nie ma na niej głównego kandydata opozycji – więźnia politycznego Wiktara Babaryki. Mimo to jego sztab wzywa do pójścia na wybory.

Po ogłoszeniu decyzji przez CKW, sztab wyborczy Wiktara Babaryki zwołał swoją konferencję prasową. Kierująca nim Maryja Kalesnikawa przekonywała Białorusinów, że zostanie 9 sierpnia w domach oznacza głosowanie na Alaksandra Łukaszenkę.

Według niej każdy wyborca powinien udać się do komisji i zagłosować “na dowolnego kandydata, którego uważa za godnego”. Inaczej jego nieoodany głos zostanie wpisany jako głos na prezydenta urzędującego od 26 lat. Kalesnikawa uważa, że większość Białorusinów ma już dość obecnych władz.

– Dzień wyborów jest właśnie tym dniem, gdy białoruskie społeczeństwo może pokazać, że władze są mniejszością – przekonywała.

Szefowa opozycyjnego sztabu wyborczego uważa, że jeśli 9 sierpnia wszyscy Białorusini zagłosują na alternatywnych kandydatów, to Łukaszenka nie będzie miał wystarczającej większości i rozpisana zostanie druga tura wyborów.

– Woli narodu nie da się sfałszować – stwierdziła Kalesnikawa.

Z kolei adwokat Maksim Znak oświadczył, że sztab wyborczy Wiktara Babaryki nie ma nic wspólnego z wzywaniem Białorusinów do udziały w masowych protestach.

– Główne zadanie postawione przez Wiktara Babarykę, główna strategia w dążeniu do tego celu, to wykorzystywanie wszystkich możliwych ruchów aż do dnia głosowania. To oznacza, że proces trwa, a głosowanie i tak odbędzie się 9 sierpnia. Od tego, na ile przygotowani będziemy do tego dnia, zależy bardzo wiele. Oczywiście sztab stawia sobie za cel udział w kampanii wyborczej, co jest aktualne mimo tego, co się stało [skreśleniu Babaryki z listy kandydatów] – powiedział Znak.

Prawnik podkreślił, że Białorusini mają prawo pokojowo protestować. Jednak takie akcje mają swoje granice.

– Jeśli nie są one łamane, to nie ma podstaw do zatrzymywania ludzi i używania siły – dodał adwokat.

Solidarni z Białorusią staną pod Kolumną Zygmunta

Sztab opozycjonisty proponuje jednak inną formę walki o prawo do wolnych wyborów – zaskarżanie decyzji Centralnej Komisji Wyborczej. Maryja Kalesnikawa wezwała też Białorusinów, by zachowali spokój i nie dali się sprowokować. Według niej niezarejestrowanie Babaryki świadczy o tym, że “władza znajduje się w stanie absolutnego strachu”.

– Zamiast prawdziwej walki o głosy wyborców, władze prowadzą kampanię prześladowania przeciwników politycznych i własnego ludu. Reżim porywa ludzi z ulicy do samochodów bez rejestracji, piętnuje niezgodnych, tworzy iluzję legitymizacji swoich działań – stwierdziła działaczka.

Pod koniec konferencji Kalesnikawa nie wytrzymała i powiedziała:

– Dziś wszystkim nam plunęli w twarz, próbując odebrać nam naszą przyszłość i naszą nadzieję. Nie dopuszczając Wiktara do wyborów, władze potwierdziły jego zwycięstwo. Teraz już wiemy, że jest nas większość, a władza jest w mniejszości. Teraz dopiero wszystko się zaczyna. Idziemy naprzód i do końca! – zapewniła szefowa sztabu wyborczego.

Wiktar Babaryka nie został zarejestrowany przez CKW jako kandydat na prezydenta

Wiktar Babaryka przez 20 lat był prezesem Biełgazprombanku – białoruskiego banku Gazpromu. Z posady tej zrezygnował, by wystartować w wyborach na prezydenta Białorusi. Pod jego kandydaturą podpisało się ponad 360 tysięcy wyborców. I choć komisje wyborcze unieważniły połowę podpisów, to dalej pozostało ich ponad 100 tysięcy, wymagane do startu w wyborach.

18 czerwca Wiktar Babaryka wraz z synem Eduardem Babaryką zostali aresztowani przez KGB. Są oskarżeni o przestępczość finansową na szczególnie dużą skalę. W ramach śledztwa zatrzymano ponad 20 osób – w większości z kierownictwa banku.

Dziś opozycjonista powinien zostać dziś ogłoszony kandydatem na prezydenta Białorusi. Przewodnicząca CKW Lidzija Jarmoszyna przekazała jednak mediom, że został skreślony z wyścigu wyborczego jako osoba, przeciwko której toczy się sprawa karna.

Białoruscy obrońcy praw człowieka uznali Wiktara Babarykę, Eduarda Babarykę oraz oskarżonych w tej samej sprawie Swiatłanę Kuprejewą, Dzmitra Karaka, Alenę Karahaczewą i Uładzimira Dudarawa za więźniów politycznych.

Bilans kampanii na Białorusi: 703 zatrzymanych, 24 więźniów politycznych

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości