Technicy Lufthansy nie chcieli serwisować samolotu Łukaszenki

Wczoraj w mediach pojawiły się informacje, że związkowcy z Hamburga ogłosili swoje postulaty i poparli w ten sposób strajk białoruskich robotników.

Przedstawiciel firmy Lufthansa Technik zaprzeczył dziś wcześniejszym doniesieniom, jakoby robotnicy odmówili wykonania prac przy Boeingu 737 należącym do Administracji Prezydenta Białorusi.

– Serwis wszystkich znajdujących się w Hamburgu samolotów naszych klientów odbywa się zgodnie z grafikiem – dziennikarzy Deutsche Welle zapewnił dziś Wolfgang Reinert, oficjalny przedstawiciel Lufthansa Technik.

Wcześniej portal białoruskiej gazety Nasza Niwa poinformował, że niemieccy robotnicy wzywają, by nie obsługiwać samolotu Alaksandra Łukaszenki. Związkowcy mieli przypomnieć, że trzy dekady wcześniej odmówili serwisu samolotu rumuńskiego dyktatora Nicolae Ceausescu. Wiadomość tą przekazały także inne media.

Alaksandr Łukaszenka wychodzi ze swojego Boeinga 737. Zdjęcie: president.gov.by

Nasza Niwa zacytowała odezwę lokalnego oddziału niemieckiego związku zawodowego Ver.di. Mowa w nim o białoruskim Boeingu 737 o numerze EW-001PA, który 13 października przyleciał do Hamburga na planowy serwis techniczny.

– To samolot Łukaszenki, który w tym samym czasie daje rozkaz strzelania do demonstrantów na Białorusi – napisali związkowcy.

Potem streścili oni obecną sytuację na Białorusi, podkreślając fakt aresztowania opozycji, torturowania demonstrantów i używania siły przez milicję, łamaniu praw człowieka i praw robotniczych, prześladowaniu komitetów strajkowych. Ver.di przypomniał też, że 31 lat temu technicy Lufthansy z Hamburga ogłosili strajk, by nie obsłużyć samologu rumuńskiego dyktatora, który dusił wtedy strajki robotnicze.

Robotnicy wysunęli w stronę białoruskich władz swoje żądania. Chcą m.in. uwolnienia więźniów politycznych, umożliwienia przeprowadzenia strajków, przywrócenia do pracy zwolnionych związkowców. Z kolei zarząd Lufthansa Technik poprosili, by nie ukarano pracowników, którzy odmówią wykonania serwisu.

Jednak tym razem jednak do strajku nie doszło, a samolot rządzącego Białorusią Łukaszenki najprawdopodobniej jest obsługiwany.

Na Białorusi od 9 sierpnia trwają protesty przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Mimo tego, że jedną z legalnych form protestu jest strajk, zarządy państwowych firm i służby je uniemożliwiają. Liderzy komitetów strajkowych trafiają przed sądy i do aresztów.

Górnik Biełaruskalij odmawiał wyjścia na powierzchnię

pj/belsat.eu wg DW.com

Wiadomości