Tańce kremlowskich ideologów. Na mogiłach ofiar

Aleksandr
Podrabinek

Trudne do wytrzymania swędzenie dopadło członków grupy roboczej ds. zmian w rosyjskiej konstytucji – Andrieja Kliszasa i dyrektora Instytutu Ustawodawstwa Talię Chabrijewą. Nie mogąc go opanować, zaproponowali oni wniesienie do preambuły ustawy zasadniczej zapisu o przeciwdziałaniu fałszowaniu historii.

Zamach na podstawy państwa

Ci ludzie od dawna marzą o narzuceniu krajowi swojej ideologii, a teraz nadarzyła się okazja. O trybie wnoszenia zmian do preambuły konstytucji nic przecież nie wiadomo, więc łatwo do niej wepchnąć wszystko, czego dusza zapragnie! To towarzystwo jest, jak to się mówi, „w trendzie”. Czuje nosem generalną linię partii i umiejętnie jej wtóruje.

A generalna linia prowadzi nas ku 9 maja, kiedy w Moskwie będzie obchodzona nie 75. rocznica poniesienia gigantycznych strat w wojnie, ale diabelskie święto zwycięstwa – dla dużych i małych naczelników Rosji.

Talia Chabrijewa. Zdj. kremlin.ru

Tańce na mogiłach ofiar już się zaczęły. W Jerozolimie, na V Forum Holokaustu prezydent Władimir Putin odbierał od ministra spraw zagranicznych słowa wdzięczności za wyzwolenie przez Armię Czerwoną więźniów obozu zagłady w Auschwitz. Minister Katz bezbłędnie wybrał obiekt swojej wdzięczności: komuż jeszcze dziękować za wyzwolenie Auschwitz jak nie człowiekowi, który urodził się siedem lat po wojnie?

Forum Holokaustu w Jerozolimie: polityczny festyn?

Polski prezydent Andrzej Duda na forum nie pojechał, ponieważ wystąpić mu tam nie pozwolono, a rola statysty mu nie odpowiada. Można podejrzewać, że na tle rosyjsko-izraelskiej przyjaźni niezbyt dobrze wyglądałoby przypomnienie Dudy o tym, że tragedia holokaustu i radość wyzwolenia Auschwitz przerodziły się w Polsce w 40-letnią sowiecką okupację. W Jerozolimie nie chcą o tym słyszeć, a w Moskwie dostają od takich słów szału.

To oczywiste. Putin uważa, że zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami to najważniejsze duchowe spoiwo dzisiejszej Rosji. I każdy cień rzucony na „wielkie zwycięstwo” jest traktowane niczym zamach na podstawy państwa.

Konflikt w Yad Vashem: Putin mówi, Zełenski milczy, Dudy nie ma

Nieistniejące kwestie

Miesiąc temu polski MSZ oznajmił o prawach do niektórych znajdujących się w Rosji dziełach sztuki, które podczas wojny zarekwirowały jednostki NKWD. Jak wiadomo, pod koniec wojny z zajętych przez Armię Czerwoną terenów wywożono całymi składami kolejowymi nie tylko dobra kultury, ale wszystko, co miało jakąkolwiek wartość.

Próba zawłaszczenia przez Polskę głównego spoiwa duchowego Rosji nie mogła pozostać bez odpowiedzi. Ówczesny minister kultury Władimir Miedinski natychmiast odrzekł więc, że dla jego kraju ta kwestia „po prostu nie istnieje”.

Ale dla kremlowskich ideologów „nie istnieją” też inne kwestie: podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow, aneksja republik bałtyckich i Kuryli, rozstrzelanie 11 tys. polskich oficerów w Katyniu, Charkowie, Kijowie, Kalininie i Mińsku. A także morderstwa na okupowanych terytoriach, masowe gwałty dokonywane przez czerwonoarmistów oraz wiele innych wstydliwych lub kryminalnych epizodów. Przede wszystkim zaś powojenna sowiecka okupacja Europy Wschodniej.

Jak rosyjska propaganda „zamykać wstrętne gęby” pomaga

Ryzykowne igraszki z Kremlem

Wszystko, co przypomina o tych zbrodniach Armii Czerwonej i komunistycznego reżimy, trafia dziś w Rosji na listy „fałszerstw historii”. I o ile z putinowskimi propagandystami wszystko jest jasne, to z ich zagranicznymi partnerami – już nie bardzo.

– Jeżeli mówić o sporze historycznym wokół tych wydarzeń, to my będąc ludźmi, których wyzwolono, wiemy dokładnie, koto nas wyzwolił i znamy prawdę historyczną – zapewniał Putina szef izraelskiej dyplomacji.

Tak. My też wiemy, że Auschwitz wyzwoliły posuwające się naprzód oddziały wojsk radzieckich Ale wiemy też, że ofensywa ta doprowadziła do nowego zniewolenia Polski – tym razem przez ZSRR. Izraelski minister tego nie wiedział, zapomniał o tym czy flirtując z Rosją postanowił o tym nie wspominać z sympatii do gościa?

Igraszki z diabłem to ryzykowny pomysł. Istnieje niebezpieczeństwo, że odpowie on tym samym. Partnerzy Kremla powinni o tym pamiętać. Wzajemne zrozumienie z despotią może spowodować nieopisane nieszczęścia dla całych narodów. W Rosji już one nadchodzą. Ideologia szatańskiego zwycięstwa może niebawem opanować konstytucję, a potem lodowym pancerzem okryje całe życie społeczno-polityczne w kraju.

W rosyjskiej Dumie chcą zakazać porównywania ZSRR do III Rzeszy. Mocą ustawy

Dla belsat.eu Aleksandr Podrabinek, rosyjski dziennikarz i były sowiecki dysydent.

Więcej tekstów autora – w zakładce „Opinie”.

Zobacz też