Tajniacy w redakcji gazety Narodnaja Wola. Cały nakład skonfiskowany

W siedzibie gazety pojawili się ubrani po cywilnemu ludzie, którzy grożąc interwencją OMONu, wywieźli paczki z najnowszym numerem.

Dziennikarka Narodnej Woli Maryna Koktysz w rozmowie z Biełsatem poinformowała, że już wczoraj drukarnia gazety miała problemy.

– Grozili im, tak by nie wydrukowali naszej gazety. Mimo wszystko nakład został wydrukowany. Przywieźliśmy go do Mińska — powiedziała Biełsatowi Koktysz.

Jednak gdy tylko samochód przywiózł cały nakład dzisiejszego numeru Narodej Woli, czyli 25 tysięcy egzemplarzy, w redakcji pojawiło się kilka osób w cywilnych ubraniach.

– Nie przedstawiają się. Chcą, by wycofać cały dzisiejszy nakład. Mówią, że nadjeżdża OMON. Kierowca, który przywiózł gazetę, został zatrzymany, podobnie jak dwóch wolontariuszy. OMON zabiera cały nakład. Dokładnie teraz. Bez żadnych dokumentów ani wyjaśnień. ŻADNYCH dokumentów, żadnych podstaw, po prostu przyszli i zabrali wszystko, co było – relacjonowała na bieżąco sytuację w redakcji Koktysz, na swoim profilu Facebooka.

Od trzeciej dekady sierpnia państwowa drukarnia Białoruski Dom Prasy zaprzestała druku Narodnej Woli i trzech innych niezależnych wydań: BiełGaziety, Komsomolskiej Prawdy na Białorusi i Swabodnych Nawin Plus. Formalną przyczyną wstrzymania współpracy jest awaria sprzętu. Niedawno milicja przeszukała również Hazietę Słonimską, skonfiskowano redakcyjny sprzęt, przez co nie udało się przygotować kolejnego numeru.

jb/belsat.eu

Wiadomości