Szwajcaria zażądała od Białorusi uwolnienia Natalli Hersche

Kobieta, która ma dwa obywatelstwa: białoruskie i szwajcarskie, została na początku miesiąca skazana na 2,5 roku kolonii karnej za zerwanie kominiarki z twarzy OMONowca.

Na ten temat rozmawiali wczoraj ministrowie spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej i Szwajcarii Ignazio Cassis. Komunikaty obydwu stron po rozmowie różnią się diametralnie.

Ignazio Cassis napisał na Twitterze, że „dobrze, iż dialog jest kontynuowany” i skupił się głównie na losie Natalli Hersche.

– Przemoc ze strony funkcjonariuszy jest niedopuszczalna […] Nasza obywatelka musi być zwolniona – czytamy.

Mimo że Hersche była sądzona jako obywatelka Białorusi, to ponieważ posiada także szwajcarskie obywatelstwo, została objęta ochroną konsularną, a ambasada kontaktuje się z nią i śledzi jej sprawę.

Z kolei według Mińska rozmawiano jedynie o “aktualnych pytaniach dwustronnej współpracy w celu dalszego rozwoju konstruktywnego dialogu”.

– Potwierdzono znaczny potencjał równoprawnej i pragmatycznej współpracy obydwu krajów – napisano.

Uładzimir Makiej skrytykował też po raz kolejny sankcje nałożone na Białoruś.

2,5 roku kolonii karnej za zerwanie kominiarki z twarzy OMONowca

Natallia Hersche mieszka od 12 lat w Szwajcarii. 19 września w czasie kobiecego marszu w Mińsku zerwała kominiarkę z funkcjonariusza OMONu lekko go zadrapując. Zadrapanie miało 1 cm długości. Wszczęto wobec niej sprawę karną. Sąd uznał, że jest winna “stawiania oporu pracownikowi organów spraw wewnętrznych” i skazał ją na 2,5 roku kolonii oraz zasądził tysiąc rubli (1500 PLN) kompensacji dla milicjanta. Biało-czerwono-biała flaga, którą kobieta miała przy sobie, miała zostać zniszczona.

pp/belsat.eu wg Euroradio

Wiadomości