Sztuka i protest: obraz żydowskiego malarza stał się symbolem oporu wobec Łukaszenki

Na ubraniach białoruskich protestujących pojawia się często portret czarnowłosej dziewczyny „Ewy”, autorstwa Chaima Soutine’a. Łukaszenka, aresztując politycznych konkurentów, aresztował przy okazji kolekcję cennych obrazów.

Ewa najdroższy obraz w kolekcji Art-Belarus

18 czerwca do aresztu trafił Wiktar Babaryka – najpopularniejszy kandydat opozycji, który zebrał ponad 360 tys. podpisów. Razem z nim aresztowano kolekcję obrazów stworzoną, gdy stał na czele Biełgazprombanku.

I choć jego bank reprezentował interesy rosyjskiego Gazpromu na Białorusi, on sam nie stronił od działalności społecznej i zajmował się mecenatem sztuki.

Mecenas kultury idzie do więzienia

Były bankier nie został ostatecznie dopuszczony do wyborów, oskarżony o pranie pieniędzy i uchylanie się od płacenia podatków. W ramach sprawy karnej państwo aresztowało też 150 obrazów z kolekcji Biełgazprombanku, wartych co najmniej 20 mln dol. Są to przede wszystkim obrazy wybitnych światowych twórców pochodzących z białoruskich ziem takich jak np. Marc Chagall czy Chaim Soutine. To właśnie dzieło tego ostatniego „Ewa” – portret ciemnowłosej dziewczyny, bardzo odbiegający od jego tradycyjnego „nerwowego” stylu, został zakupiony z funduszy Biełgazprombanku w 2013 r. w Londynie za sumę ponad 1,8 mln dol. I jest najdroższym obrazem w kolekcji.

14 czerwca prezenter państwowej TV stwierdził, że Babaryka w porozumieniu z pracownikami swojego dawnego banku zamierzali wywieźć kolekcję za granicę. Tymczasem wiadomo, że choć kolekcja jest prywatna, znajduje się na liście dziedzictwa narodowego Białorusi i wywiezienie jej za granicę jest praktycznie niemożliwe.

Babaryka zanim zdecydował się na kandydowanie, był postacią szanowaną przez władze. W 2015 roku Ministerstwo Kultury przyznało mu tytuł „Mecenasa Kultury” za osobisty wkład w rozwój i charytatywne wspieranie białoruskiej kultury. Bank przystąpił do projektu „Art-Belarus” realizowanego na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Szkoła Paryska wraca na Białoruś

Pierwszym jego etapem był projekt „Artyści Szkoły Paryskiej z Białorusi”. W latach 2011-2012 od prywatnych kolekcjonerów i na międzynarodowych aukcjach zakupiono szereg dzieł światowej sławy artystów pochodzenia żydowskiego, urodzonych na ziemiach tworzących współczesną Białoruś. To była praktycznie jedyna szansa na powrót arcydzieł do historycznej ojczyzny artystów. W zbiorach znajdują się prace urodzonych w Witebsku: Marca Chagalla i Osipa Zadkine’a, Michaiła Kikoina z Rzeczycy (Michel Kikoïne), Eugeniusza Żaka z Mogilna, Chaima Soutine’a ze Śmiłowicz oraz innych przedstawicieli École de Paris.

Wcześniej ich dzieła nie były dostępne na Białorusi. Działo się tak nawet w przypadku najbardziej znanego malarza narodzonego na ziemiach białoruskich, Marca Chagalla. On sam chciał zaofiarować swoje obrazy swojej ojczyźnie, ale rząd radziecki odmówił ich przyjęcia. Na Białorusi, na własne oczy, można było więc zobaczyć tylko jego grafiki. Babaryka w jednym z wywiadów nazwał tę sytuację tragedią, tłumacząc, dlaczego zdecydował się na stworzenie kolekcji.

Głodny, obdarty, nie z tego świata

Chaim Soutine przychodzi na świat w 1893 roku w żydowskim sztetlu Śmiłowicze pod Mińskiem. Jego językiem ojczystym jest jidysz. W wieku 14 lat Chaim ucieka z domu do Mińska. Pracuje jako pomocnik fotografa i uczy się w szkole rysunku Jakowa (Jankla) Krugera, słynnego mińskiego malarza. Doprowadza to do konfliktu z jego społecznością. Po namalowaniu portretu rabina, a według innej wersji legendy — syna rabina, młody artysta zostaje pobity prawie na śmierć za złamanie zawartego w Torze zakazu tworzenia wizerunków ludzi i zwierząt. Po procesie Soutine otrzymuje odszkodowanie za pobicie. Pieniądze pozwalają mu wyjechać do Wilna, aby studiować w uznanej, najlepszej rosyjskiej szkole rysunku Iwana Trutniewa.

Dalsza nauka jako Żyda-artysty w Imperium Rosyjskim była niemożliwa — stolice z ich akademiami artystycznymi były niedostępne dla Żydów. Chaim w 1912 r. trafia do Paryża. Mieszka na Montparnasse, w „Ulu” – słynnym La Ruche, przystani artystów emigrantów, studiuje w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych w pracowni Fernanda Cormona. Jednak po kilku miesiącach szkoła akademicka rozczarowuje Soutine’a. Kontynuuje studiowanie klasyki w paryskich muzeach i poszukuje własnego stylu. Zarabia jako ładowacz, opiekun, dekorator.

Jest ciągle głodny i obdarty — prawdziwy „biedny artysta” nie z tego świata. Znane są relacje, jak przed jedzeniem -mimo głodu – malował martwe natury. Obrazki przyniesionych mu produktów spożywczych. Źle ubrany, niezgrabny i niedomyty Chaim nie znajduje akceptacji u żon i dziewczyn artystów z jego paryskiego kręgu. Nieśmiały i nietowarzyski, nie ufa prawie nikomu. Soutine trzyma się z daleka od wszelkich ruchów i samodzielnie rozwija swoją technikę i wizję świata.

Jednak jego jedynym bliskim przyjacielem był słynny Amedeo Modigliani. Zaskakująca była ta bliska relacja milczącego włóczęgi z dalekiej Rosji i artystycznego dandysa z dobrej rodziny. Łączyło ich bezkompromisowe podejście do sztuki i rodzące się w niej poczucie wolności, niezłomne dążenie do osobistej ekspresji artystycznej.

Soutine był artystą-obsesjonatem. Mógł długo pielęgnować koncepcje kolejnego dzieła, ale gdy podniósł pędzel, pracował jednym tchem, jakby w transie, w maksymalnym napięciu sił twórczych. Artysta bezlitośnie niszczył prace, które z jego punktu widzenia były niedoskonałe. W 1941 roku przyjaciele ukrywają go w Normandii przed nazistowskimi prześladowaniami. Jednak, gdy w sierpniu 1943 r. wzmaga się mu choroba wrzodowa i potajemnie w karawanie pogrzebowym trafia do paryskiego chirurga, który godzi się operować Żyda. Jest jednak jest już za późno. Artysta umiera w wyniku powikłań. Zostaje pochowany cmentarzu Montparnasse. I tak żydowski chłopiec ze Śmiłowicz stał się wybitnym artystą XX wieku, wpływającym na całą światową sztukę.

Ewa – kobieta białoruskiej rewolucji

Po aresztowaniu Wiktara Babaryki rozpoczęły się protesty społeczne, które trwają praktycznie do dziś. Jednak ludzie kultury nie zapomnieli, że oprócz byłego bankiera i wielu innych oponentów Łukaszenki do aresztu trafiła „Ewa”, która stała się ikoną protestów.

Na portalach społecznościowych rozpoczęto kampanie mające na celu wsparcie kolekcji banku hasztagami #ReturnEva, #VsesEvoy, #Evalution (autorką hashtagu jest artystka Anastasija Griszanawa) – #freedomforeva #cultpratest.

15 czerwca pierwszy „hołd” dla „Ewy”, czyli podretuszowane zdjęcie, na którym sportretowana pokazuje swoim oprawcom środkowy palec, przygotowała i umieściła na koszulce Julia Szewczuk, aktorka podziemnego Wolnego Teatru.

16 czerwca Paweł Dorochin – po raz kolejny przerobił obraz, na którym kobietę pod ręce prowadzi dwóch omonowców. To częsty obrazek na białoruskich demonstracjach, w których licznie biorą udział białoruskie dziewczyny i kobiety. W sieci pojawiły się też liczne wizerunki umieszczone za kratami„więźniarki politycznej” Ewy.

Waśnie ten portret, namalowany w 1928 r., w krótkim, spokojnym okresie życia artysty, a tak odmienny od słynnych dramatycznych obrazów „Zwłoki byka” (1925) czy „Wiszącego zająca” (ok. 1923) czy portretu „Szalony” (1920 ) stał się symbolem protestu na Białorusi. Nikt nie wie, kim była sportretowana, prawdopodobnie była ona tworem wyobraźni artysty.

Galeria bez obrazów

Na wystawie Art-Belarus nie ma już ani jednego obrazu, gdyż zostały skonfiskowane jako dowody przestępstwa. Zamiast nich na ścianach umieszczono kody QR w pustych ramkach. Po zeskanowaniu smartfonem można zobaczyć biografie autorów i historię obrazów. Same zdjęcia pokazywane są przy pomocy projektora

1 lipca w galerii 20 artystów i przedstawicieli kultury zorganizowało performans „Dziedzictwo” według pomysłu Nadziei Sajapiny. Jego uczestnicy stanęli przed galerią z pustymi ramami po aresztowanych obrazach, na plecach przyczepili sobie ich reprodukcje.

Kurator galerii i kurator kolekcji Alaksandr Zimenka, zwracając się do publiczności, powiedział, że głównym celem projektu Art-Białoruś było nie tylko sprowadzenie dzieł sztuki, ale również przywrócenie Białorusinom nazwisk twórców pochodzących z ziem białoruskich, których dzieła znane są na całym świecie.

– Bardzo ważne jest dla mnie, aby nawet w takim momencie ludzie zaczęli mówić więcej i bardziej twórczo podchodzić do wizerunku tej perełki kolekcji. Myślę, że sam Soutine byłby zazdrosny o twórcze wykorzystanie jego dzieła, ale byłby zadowolony, że 100 lat później „Ewa” ponownie zostanie władcą myśli. Mamy nadzieję, że Ewa zostanie z nami– dodał.

Inna Reut, jb/ www.belsat.eu/pl

Tagi:

Wiadomości