Szef unijnej dyplomacji: Łukaszenka nie dostanie ani jednego euro

Wszystkie środki mają być skierowane na rozwój i wsparcie społeczeństwa obywatelskiego – zaznaczył Josep Borrell. Podkreślił przy tym, że nie może ujawnić, jakimi kanałami będą przekazywane pieniądze.

Josep Borrell dodał, że nie ma żadnych wątpliwości, co do stanowiska władz w Mińsku.

– Nie ma żadnych pozytywnych sygnałów od reżimu Łukaszenki, który o niczym nie chce rozmawiać z UE, nie chce przyjąć misji OBWE i kontynuuje represje – podkreślił. .

Szef unijnej dyplomacji zaznaczył, że UE korzysta z dostępnych mechanizmów, między innymi, sankcji. Na obecnych listach sankcyjnych jest ponad 50 białoruskich urzędników.

– Czas przejść do bardziej wrażliwych środków, wprowadzić sankcje wobec firm – dodał.

Na obecnym etapie nie ma listy nazwisk i firm. Prace nad nią będą toczyły się na posiedzeniach grup roboczych. Josep Borrel podkreślił, że sankcje powinny być przyjęte, jak najszybciej.

Polska i Litwa proponują objąć sankcjami firmy wspierające Łukaszenkę

pp/belsat.eu wg Nawiny

Wiadomości