Szef MSZ Rosji: Zachód mówi o Nawalnym, bo chce odwrócić uwagę od własnych problemów

O uwolnienie zatrzymanego wczoraj opozycjonisty zaapelowała Unia Europejska oraz poszczególne kraje Wspólnoty, w tym Polska. Swoje oburzenie wyraziły też Stany Zjednoczone.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział na dorocznej konferencji prasowej, że celem takich oświadczeń jest odwrócenie uwagi od kryzysu, w jakim znalazł się liberalny model rozwoju.

– Widzieliśmy, jak wczoraj uczepili się wiadomości o powrocie Nawalnego do Rosji. Po prostu czuje się, z jaką radością udzielane są identyczne komentarze. Z radością, dlatego, że zachodnim politykom pozwala to, jak się wydaje, myśleć, że zdołają w ten sposób odwrócić uwagę od bardzo głębokiego kryzysu, w którym znalazł się liberalny model rozwoju – oświadczył Ławrow .

Szef rosyjskiej dyplomacji przekonywał, że to kraje zachodnie próbują szukać wrogów zewnętrznych, np. w Rosji, Iranie czy Chinach. Nazwał oskarżenia Zachodu wobec Moskwy „gołosłownymi” i zapewnił, że „ani razu nie przedstawiono dowodów”.

Zachód oburzony zatrzymaniem Aleksieja Nawalnego

W otwierającym konferencję wystąpieniu Ławrowa dominowały oskarżenia wobec Zachodu, któremu zarzucił on jednostronne działania i narzucanie swoich decyzji. Jego zdaniem, USA i ich sojusznicy próbują „zdestabilizować architekturę życia międzynarodowego” opartą na strukturach ONZ. W trakcie pandemii koronawirusa chcą wykorzystać sytuację, jaka powstała na świecie, by „nasilić stosowanie swych metod nacisku, szantażu, ultimatum i bezprawnych działań”. Ławrow wymienił w tym kontekście „ingerowanie w sprawy wewnętrzne innych państw”, zwłaszcza Białorusi.

Nowa teoria Łukaszenki: protesty spowodowało zamknięcie granic z Rosją

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości