Szef białoruskiego MSZ: Rosja to nasz główny sojusznik, ale z UE też chcemy dobrych stosunków


W wywiadzie dla niemieckiego dziennika Sueddeutsche Zeitung Uładzimir Makiej podkreślił, że Białoruś nie chce stać się „drugą Ukrainą”.

Podczas rozmowy, której treść zamieszczono też na stronie MSZ, minister Makiej podkreślał, że jego kraj znajduje się na linii podziału pomiędzy głównymi graczami geopolitycznymi. I konfrontacja tych stron wpływa też na Białoruś.

– Rozpatrujemy Rosję jako naszego głównego sojusznika, jako naszego naturalnego sąsiada – powiedział.

Przypomniał jednak, że „ostatnio podczas wielkiego, globalnego kryzysu finansowego” Białoruś doświadczyła tego, że uzależnienie od jednego kraju jest zgubne dla jej gospodarki.

Łukaszenka w Austrii: poszukiwanie ratunku?

– Dlatego chcielibyśmy zdywersyfikować nasze relacje i rozpatrujemy UE jako drugiego, pod względem ważności, partnera gospodarczego. Chcielibyśmy mieć dobre stosunki z UE – oznajmił szef białoruskiej dyplomacji.

Wyraził przy tym opinię, że na drodze do zbliżenia z Unią Mińsk nie chciałby powtórzyć błędów, które jego zdaniem, popełnił Kijów. Natomiast, jeżeli chodzi o przeszkody w zbliżeniu, którymi są np. prawa człowieka, to minister Makiej uznał je po prostu za różnice światopoglądowe.

– Mamy inne wyobrażenie o prawach człowieka. UE troszczy się przede wszystkim o prawa jednostki, a my o prawa społeczne. Takie jak prawo do pracy, do mieszkania, do edukacji i gwarancji socjalnych. Mamy stary, radziecki styl myślenia i wyobrażenia o tym, co jest najważniejsze – przyznał białoruski dyplomata.

Łukaszenka w Austrii: „Nasze kierowanie państwem jest odmienne”

sk, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze