Szef białoruskiego KGB: „Będziemy szykować się do wojny”

W czwartek Iwan Tertel przemawiał przed robotnikami i kierownictwem zakładów Grodno Azot, gdzie od sierpnia dochodzi do protestów i strajków. Niezależny portal Nasza Niwa otrzymał nagranie audio spotkania i opublikował fragmenty wystąpienia szefa KGB.

Generał Iwan (Jan) Tertel pochodzi z polskiej rodziny spod Grodna, przewodniczącym Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego został na początku września. Rządzący krajem Alaksandr Łukaszenka jako główny cel wyznaczył mu zakończenie protestów w kraju, co stara się uczynić wyłapując opozycjonistów, liderów demonstracji i strajków.

Podczas spotkania z buntującym się strategicznym zakładem produkcyjnym Tertel oświadczył, że „Polska wydzieliła pieniądze na podburzanie kolektywów studenckich i robotniczych”.

– Będą przekazywać pieniądze na strajki. A my wiemy, przez kogo będą przechodzić – zapewnił szef KGB.

„Myślałam, że posadzą mnie na starość”. 90-letnia Białorusinka opowiada o pacyfikacji marszu emerytów

Tertel podkreślił przy tym, że nie wyklucza „gorącej wojny” wiosną 2021 roku.

– Szykujemy się do wiosny, będziemy działać brutalnie, w zależności od rozwoju sytuacji. Sprawiedliwie, ale brutalnie. Będziemy szykować się do gorącej wojny, nie wykluczamy, że będzie ona miała formę misji humanitarnej. Ten trudny okres będzie trwał 1,5 – 2 lata – stwierdził generał.

Komandosi KGB na ulicy Kalwaryjskiej w Mińsku. 10.08.2020 r. Zdjęcie: AW/Vot Tak TV / Belsat.eu

Przyznał on, że białoruskie władze przegrają w przestrzeni informacyjnej.

– Tak, przegramy w przestrzeni informacyjnej. Młodzież ogląda głównie, niestety, internet. Młodzież patrzy tylko na chwytliwe tytuły – zauważył.

Według niego agresja na Białoruś miałaby mieć postać pomocy humanitarnej. Przyznał przy tym, że zachodnie sankcje odbiją się na gospodarce Białorusi.

– Szykujemy się nawet na zagraniczną interwencję pod przykrywką humanitarnych celów. Szykujemy się już teraz. Ale ostatecznie wszystko będzie dobrze. Teraz czekają [państwa Zachodu – przyp. red.], aż w marcu-kwietniu będzie kiepsko z naszą gospodarką. Czekają i sami się do tego przyczyniają swoimi sankcjami – powiedział robotnikom.

Unijny bat na Łukaszenkę: jak nim uderzyć?

Szef bezpieki wypowiedział się także na temat śmierci Alaksandra Tarajkouskiego, pierwszej potwierdzonej ofiary śmiertelnej pacyfikacji białoruskich protestów. 10 sierpnia demonstrant zginął przed stacją metra Puszkinskaja w Mińsku. Początkowo MSW utrzymywało, że w jego rękach eksplodował ładunek wybuchowy, którym chciał rzucić w funkcjonariuszy. Jednak nagrania wskazują na to, że został zastrzelony, niewykluczone, że przez działający na miejscu oddział specjalny KGB – Alfa. Tarajkouski jest uważany za bohatera narodowego.

Miejsce, w którym zginął pierwszy demonstrant Alaksandr Tarajkouski, zdj.: pp

– Wokół działań struktur siłowych wyrosło wiele mitów, fejków, fakty są celowo naginane. Być może macie znajomych, którzy ucierpieli, możliwe, że takie przypadki są. Towarzysz Taraunouski czy Tarajkouski w Mińsku zginął. Ale kto widział te zdjęcia, ten widział, że człowiek stał przed OMONem. Wyszedł i natrętnie stał przed milicją [z sali słychać okrzyki oburzenia]. On tam stał celowo! – podkreślił Tertel. – Przepraszam, kto był w stanach zjednoczonych [krzyk z sali: „Tam jest wolny dostęp do broni”]. Gdy tam zatrzymują samochód, co trzeba zrobić? Ręce położyć na kierownicy. A jeśli rąk nie położysz na kierownicy, to co z tobą zrobią? Zastrzelą na miejscu – stwierdził szef KGB.

Robotnicy odpowiedzieli mu okrzykami: „Kłamstwo!”.

Wczorajsze przemówienie Tertela było kolejnym przypadkiem, gdy przedstawiciel białoruskich władz grozi wojną i jako wroga wskazuje Polskę. Wcześniej w tym tonie przemawiali m.in. minister obrony Wiktar Chrenin i przywódca państwa. Łukaszenka twierdził nawet, że Litwa i Polska chcą Białorusi odebrać Grodzieńszczyznę. Otwartym konfliktem z państwami NATO straszy też białoruska państwowa telewizja.

Szefowie MSZ Polski i Litwy: Będziemy wspierać białoruskie społeczeństwo obywatelskie

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości