Szef białoruskich pograniczników: mały ruch graniczny z Polską bez przygotowania to katastrofa


Jeśli mały ruch graniczny z Polską zostanie uruchomiony bez przygotowania, nastąpi katastrofa – oświadczył przewodniczący Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi Leanid Malcau w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla państwowej agencji prasowej BiełTA.

Umowa o małym ruchu granicznym między Polska i Białorusią została w 2010 roku podpisana przez szefów dyplomacji obu państw i ratyfikowana przez obie izby polskiego i białoruskiego parlamentu. Następnie podpisali ją prezydenci Bronisław Komorowski i Alaksandr Łukaszenka. Do jej wejścia w życie potrzebna jest jednak wymiana not dyplomatycznych między dwoma krajami.

„Jeśli uruchomimy mały ruch graniczny z Polską bez przygotowania, będzie katastrofa”. Po prostu sparaliżujemy całą granicę” – powiedział Malcau.

Powołując się na oficjalne dane polskiej straży granicznej dotyczące małego ruchu granicznego z Ukrainą podkreślił, że przepływ obywateli rośnie tam o 20-30 proc. rocznie i już stanowi połowę całego ruchu.

„Dwukrotnie przewyższa on nawet obecną liczbę przekroczeń granicy z Polską. A to już dowodzi, że obciążenie naszych przejść przy małym ruchu granicznym bardzo odczuwalnie wzrośnie” – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że podpisując porozumienia o małym ruchu granicznym z Polską, Litwą i Łotwą Białoruś poparła samą ideę i wyraziła gotowość działania w tym kierunku.

„Z powodzeniem wypróbowaliśmy najłatwiejszy wariant – z Łotwą. Przyjrzeliśmy się, jak działa mały ruch graniczny w bardziej intensywnych kierunkach oraz bardzo komplikującej się sytuacji rzeczywistej u sąsiadów i doszliśmy do wniosku, że bez niezbędnego przygotowania nie będzie korzyści z takiego ułatwienia” – zaznaczył.

W styczniu Malcau podkreślił w wywiadzie dla dziennika „SB. Biełaruś Siegodnia”, że wprowadzenie małego ruchu granicznego na granicach z Polską i Litwą wymaga biliona rubli białoruskich (ok. 210 mln zł). Oświadczył, że pod warunkiem płynnego finansowania oraz jednoczesnego realizowania prac na wszystkich obiektach – co jego zdaniem jest bardzo trudne do wykonania – niezbędne zmiany można wprowadzić najszybciej w ciągu 2 lat.

Według niego małym ruchem granicznym z Litwą i Polska zostałyby objęte tereny na Białorusi zamieszkane przez 1,7 mln osób, czyli 18 proc. ludności kraju – z tego 600 tys. osób mieszkających przy granicy z Litwą i 1,1 mln – z Polską. Po stronie Litwy i Polski mały ruch graniczny objąłby odpowiednio 800 tys. i 600 tys. osób.

Przy tym „zasadnicza część białoruskich uczestników małego ruchu granicznego (około 65 proc.) koncentruje się na kierunku polskim, przede wszystkim z uwagi na Brześć i Grodno” – powiedział.

W sumie z małego ruchu granicznego z Polską i Litwą mogłoby korzystać ponad 3 mln osób. Malcau dodał, że obecnie granice Białorusi z Polską i Litwą przekracza co miesiąc około 1,2 mln osób.

Jb/ www.belsat.eu/pl/ za PAP

Zobacz też
Komentarze