Szaman z Jakucji znów wyrusza wypędzać demona z Kremla

Ma to być już trzecia próba dostania się do Moskwy. Wyprawa ma rozpocząć się w marcu.

Szaman wyruszy z Jakucka, a część jego zwolenników ma dołączyć do niego w Irkucku. Aleksandr Gabyszew będzie jechał na białym koniu, a jego zwolennicy samochodami.

– Dlatego będziemy poruszać się szybko. Od Irkucka dojdziemy do Ałtaju, a to miejsce siły całej Rosji. Potem przez Syberię do Uralu, a stamtąd do Moskwy jest już niedaleko – dodał.

Tym razem szaman nie powiedział, jaki jest cel jego marszu. W marcu 2019 r., kiedy wyruszył pieszo do Moskwy, chciał tam przeprowadzić „ceremonię wygnania Putina”. Zatrzymano go 19 września na granicy Buriacji i obwodu irkuckiego po przejściu 2 tys. km. Został siłą zabrany do Jakucka i umieszczony w szpitalu. Drugą próbę podjął w grudniu 2019 roku, ale został niemal od razu zatrzymany.

Szaman, co chciał wygnać Putina, pójdzie przymusowo do psychuszki

Rok temu Gabyszew ogłosił nowy wymarsz do Moskwy, gdzie znów zamierzał wypędzić Putina przy pomocy szamańskich obrzędów na Placu Czerwonym. Swoją wędrówkę z Jakucji do Moskwy miał rozpocząć w czerwcu. Jednak zanim tak się stało, został przymusowo hospitalizowany w zamkniętej klinice neuropsychiatrycznej. Oficjalne dokumenty mówią, że cierpi na kompleks „przeceniania własnej osobowości”, gdyż „wzywał do obalenia legalnie wybranego rządu”. W szpitalu spędził 2 miesiące.

Organizacja praw człowieka Amnesty International uważa go za więźnia sumienia i domagało się zwolnienia. Centrum Praw Człowieka Memoriał uznał jakuckiego szamana za więźnia politycznego.

Szamanowi, który chciał wypędzić Putina, odmówiono niezależnej ekspertyzy psychiatrycznej

pp/belsat.eu wg Meduza

Wiadomości