Swiatłana Cichanouskaja spadła Białorusinom z nieba

Agnieszka
Romaszewska-Guzy

Krótko o obecnej sytuacji na Białorusi.

Rzadko zabieram głos w białoruskich wewnętrznych sporach i mam taki zamiar także w przyszłości. Ważną cechą Biełsatu, gwarantującą jego bezstronność jest bowiem to, że kieruje nim osoba z zewnątrz – która nie ma własnych politycznych sympatii na Białorusi ani szczegółowej, wewnętrznej agendy. Tego się trzymamy i będziemy trzymać.

Ale tym razem, gdy obserwuję białoruskie fejsbukowe dyskusje, to aż mnie język świerzbi by coś powiedzieć. Ze zdumieniem patrzę na zachowanie części „starej opozycji” i na zwalczanie obecnej fali obywatelskiego aktywizmu hasłem bojkotu wyborów. To niesamowita wprost niedorzeczność i błąd. Nigdy jeszcze wzywaniem do NIE robienia niczego nie rozwiązano. Jest oczywiste, że by wywrzeć nacisk na władze, by realnie coś zmienić, ludzi trzeba zebrać i dać im coś do roboty. Dać im poczucie wspólnoty.

Swiatłana Cichanouskaja kandyduje na prezydent Białorusi w zastępstwie aresztowanego męża Sierhieja. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Swiatłana Cichanouskaja spadła Białorusinom z nieba. To osoba o czystych intencjach i bez politycznego backgroundu. A warto pamiętać, ze bez zakończenia obecnego etapu czyli dyktatury, nie ma mowy o żadnej POLITYCE na Białorusi.

Jasne, że wieloletni opozycjoniści czuja się urażeni tym, że teraz na świeczniku znaleźli się jacyś „robotnicy ostatniej godziny” (biblijne odniesienie), którzy zyskali nieproporcjonalną popularność, że na konferencji obok Switłany występują przedstawicielki odsuniętych i aresztowanych kandydatów z dawnej łukaszenkowskiej nomenklatury… To wszystko prawda.

Czy solidarność kobiet wygra wybory na Białorusi?

Ale jeszcze ważniejszą prawdą jest przebudzenie się białoruskiego społeczeństwa. Całe moje życiowe doświadczenie i doświadczenie opozycji w Polsce i ruchu „Solidarności” tego uczy. Tylko ten kto będzie umiał to docenić, ma szanse na wygraną czy dziś czy kiedykolwiek.

Agnieszka Romaszewska-Guzy dla belsat.eu

Inne teksty naszych komentatorów i publicystów znajdziecie w dziale Opinie

Więcej materiałów