Stażystka Biełsatu na wolności po miesiącu aresztu

Po miesiącu za kratami na wolność wyszła nasza młoda koleżanka, którą 26 września zatrzymano podczas Marszu Kobiet. Wczoraj do aresztu trafili dwaj współpracownicy Biełsatu.

29 września Alena Dounar została skazana na 15 dni aresztu i 1350 rubli grzywny za rzekomy udział w nielegalnym zgromadzeniu – Marszu Kobiet. Studentka trafiła do aresztu w Baranowiczach, z którego miała wyjść 11 października. W ostatnim dniu kary została jednak ponownie skazana na 15 dni aresztu i przewieziona do aresztu przy ulicy Akreścina w Mińsku.

Alena Dounar po wyjściu z aresztu przy ul. Akreścina w Mińsku. Zdjęcie TK/belsat.eu

Druga rozprawa nad naszą stażystką nie została wcześniej zapowiedziana i nie było jej na wokandzie. Skazanie dziennikarki za udział w demonstracji jest sprzeczne z białoruskim prawem. Zgodnie z ustawą o mediach, korespondent relacjonujący wydarzenie publiczne nie jest uważany za jego uczestnika.

Dziś Alena została wypuszczona na wolność. Pod aresztem przy ulicy Akreścina witali ją bliscy i przedstawiciele społeczności dziennikarskiej. Za kratami spędziła równo miesiąc. Jej sprawa uważana jest za próbę zastraszenia niezależnych dziennikarzy i białoruskiej młodzieży.

Wczoraj podczas antyrządowych demonstracji do aresztu trafili dwaj współpracownicy naszej stacji Zmiecier Kazakiewicz i Aleś Kraucewicz.

Aleś Kraucewicz to znany białoruski historyk, autor programu “Zagadki białoruskiej historii”. W areszcie śledczym spędził już noc, a przed sądem stanie dopiero we wtorek.

Aleś Kraucewicz. Źródło: „Zagadki białoruskiej historii”

Zmicier Kazakiewicz jest naszym korespondentem w Witebsku. Wczoraj transmitował brutalnie rozpędzony protest mieszkańców miasta, podczas którego też został zatrzymany. Jego żona nie została wczoraj poinformowana, kiedy odbędzie się rozprawa i o co oskarżono jej męża. Ok. 2 w nocy z aresztu tymczasowego przewieziono do go aresztu śledczego. Człowiek, który został stamtąd wypuszczony przekazał, że nasz dziennikarz został oskarżony o udział w nielegalnym zgromadzeniu i złamanie ustawy o mediach. Proces powinien się odbyć w ciągu trzech dni od zatrzymania.

Już po demonstracji w Mińsku zatrzymana została nasza korespondentka Maryjaa Arcybaszawa. Dziennikarka poinformowała nas o dziwnej sytuacji: zamówiła Yandex Taxi, ale zamiast taksówki przyjechał bus z milicją. Maryja spędziła na komisariacie dwie godziny, została przesłuchana i wypuszczona. Mówi, że milicjanci grozili jej. Wcześniej tego dnia jej i kilkorgu naszych dziennikarzy operator zablokował karty SIM.

Prześladowania dziennikarzy wolnych mediów trwają też na prowincji. W Postawach sądzony był dziś nasz korespondent z Głębokiego Zmicier Łupacz. Zarzucono mu pracę bez akredytacji dziennikarskiej.

Dziś na Białorusi rozpoczął się zapowiedziany przez opozycję ogólnonarodowy strajk. W Mińsku i innych miastach trwają protesty i zatrzymania. Pracy nie podjęło wiele prywatnych przedsiębiorstw, strajk ogłosiły komitety robotnicze w licznych zakładach państwowych. Białoruskie władze i państwowe media zaprzeczają, by w kraju trwały strajki.

Mińsk: na marsz protestacyjny wyszli emeryci, studenci i lekarze

pj/belsat.eu

Wiadomości