Sprawa „wagnerowców”. Łukaszenka chce widzieć w Mińsku prokuratorów generalnych Rosji i Ukrainy

Dzisiejsza narada poświęcona „zapewnieniu bezpieczeństwa kampanii wyborczej”. Zdj. president.gov.by

Alaksandr Łukaszenka kazał zaprosić na Białoruś prokuratorów generalnych Rosji i Ukrainy w celu zbadania sprawy zatrzymanych Rosjan, uważanych za najemników z Grupy Wagnera.

– Siądźcie we trójkę i działajcie, tak jak uważacie. Na podstawie naszych przepisów, aktów międzynarodowych podejmijcie decyzję w sprawie tych chłopaków. Jak zdecydujecie w trójkę, tak będzie – powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA.

Jak podały władze w Kijowie, w czasie rozmowy telefonicznej z Łukaszenką w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję, iż „wszyscy podejrzani o działalność terrorystyczną na terytorium Ukrainy zostaną przekazani ukraińskim władzom, by mogli zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej”.

– Rozmowa była bardzo konstruktywna (…), ale na razie nie otrzymaliśmy oficjalnej informacji o tym, że Białoruś zgadza się na przekazanie tych ludzi Ukrainie – powiedział dziś podczas briefingu ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba.

Potwierdził on również, że Kijów zwrócił się oficjalnie z wnioskiem o ekstradycję zatrzymanych Rosjan. Chodzi o 28 z nich.

Zełenski prosi Łukaszenkę o ekstradycję rosyjskich najemników

29 lipca Mińsk ogłosił, że na terytorium Białorusi zatrzymano 33 Rosjan – najemników prywatnej firmy wojskowej CzWK Wagner (Grupy Wagnera). Według strony białoruskiej mieli oni przeniknąć na terytorium Białorusi w celu zdestabilizowania sytuacji przed wyborami prezydenckimi. Większość z nich, jak zdążyły już poinformować białoruskie władze, walczyła w przeszłości w konflikcie w Donbasie.

Rosja twierdzi, że mężczyźni przebywali na Białorusi tymczasowo, zatrzymując się w czasie podróży do krajów trzecich. Zdaniem Mińska najemnicy byli skierowani specjalnie na Białoruś, a bilety na samolot stanowiły tylko „alibi”.

Białoruscy eksperci uważają, że zgoda Mińska na przekazanie Rosjan Ukrainie jest mało prawdopodobna.

– Tego Kreml by nie wybaczył – ocenił komentator polityczny Alaksandr Kłaskouski na portalu naviny.by. – To czerwona linia, której Łukaszenka nie przekroczy – uważa z kolei politolog Waler Karbalewicz.

Łukaszenka o rosyjskich najemnikach: Będziemy biegać po lasach i ich łapać!

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości