„Sprawa jest przesądzona”. Łatuszka i Kawalkowa o upadku reżimu Łukaszenki

Paweł Łatuszka. Warszawa, 7.09.2020 r. Zdjęcie: Białoruski Dom w Warszawie

Pisane są ostatnie stronice obecnej władzy na Białorusi – podczas dzisiejszej konferencji prasowej wyraził przekonanie członek prezydium białoruskiej opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Paweł Łatuszka. Dodał, że nie ma w planach występowania o azyl w Polsce.

– Nie sposób wyobrazić sobie funkcjonowanie państwa białoruskiego w sytuacji obecnej przemocy wobec obywateli kraju tylko za to, że wypowiadają swoją opinię. Takie państwo nie może istnieć. Społeczeństwo nie może się rozwijać w takim państwie. Tak więc sprawa jest przesądzona. Myślę, że pisane są ostatnie stronice tej władzy i władza zostanie zmieniona – oznajmił Łatuszka.

Wraz z nim w konferencji wzięła udział inna członkini prezydium Rady Wolha Kawalkowa.

Łatuszka podkreślił, że Rada Koordynacyjna podejmuje obecnie decyzje w zasadniczym składzie liczącym kilkadziesiąt osób, ale szerszy skład Rady liczy ok. 4 tysięcy osób.

– Rada Koordynacyjna kontynuuje swoją działalność. Naszym głównym celem jest znalezienie wyjścia z kryzysowej sytuacji wewnątrzpolitycznej, ale jest też kryzys gospodarczy w kraju – dodał.

Wolha Kawalkowa. Warszawa, 7.09.2020 r. Zdjęcie: Białoruski Dom w Warszawie

Kawalkowa podkreśliła ze swej strony, że jeśli władze myślą, iż masowe protesty w kraju są inicjowane przez Radę Koordynacyjną lub kogoś innego, to się mylą, gdyż są one oddolne.

– Białoruski naród poczuł się poniżony, gdy ogłoszono mu te 80 proc. [głosów oddanych według oficjalnych danych na urzędującego prezydenta Alaksandra Łukaszenkę]. Dziś wychodzi on na ulicę nie dlatego, że ktoś go gdzieś zaprasza, tylko dlatego, że czuje, że jego prawa już od wielu lat są nikomu na Białorusi niepotrzebne, a szczególnie władzy, która powinna reprezentować jego interesy – powiedziała.

Podkreśliła, że ludzie będą wychodzić a ulicę, dopóki władze nie spełnią ich żądań, i to niezależnie od represji.

Marsz Jedności w Mińsku ON-LINE

Kawalkowa dodała, że została wywieziona z terytorium Białousi przez władze białoruskie, podobnie jak Swiatłana Cichanouskaja. Przypominając, że metropolicie mińsko-mohylewskiemu abp. Tadeuszowi Kondrusiewiczowi nie zezwolono na wjazd na Białoruś, oceniła, że są to sytuacje niedopuszczalne.

Podkreśliła, że jej jedyna wina polega na tym, że nie popiera polityki Łukaszenki, a protestujący stosują tylko zgodne z prawem metody.

Pytany o to, czy zamierza wystąpić o azyl polityczny w Polsce, Łatuszka odpowiedział przecząco.

– Nie mam w planie występowania o azyl w Polsce ani w innym kraju UE. Wychodzę z założenia, że w najbliższym czasie wrócę na Białoruś – powiedział Łatuszka.

2 września Łatuszka poinformował, że wyjechał z Białorusi do Polski. Z Polski pojechał na Litwę, a następnie wrócił do Polski.

Łatuszka w latach 2002-2008 był ambasadorem Białorusi w Polsce, a w latach 2009-2012 zajmował stanowisko ministra kultury. Następnie w latach 2012-2013 był ambasadorem we Francji, a od 2013 do 2019 r. ambasadorem w Hiszpanii i Portugalii. Za poparcie protestów w kraju został zwolniony ze stanowiska dyrektora Narodowego Teatru Akademickiego im. Janki Kupały w Mińsku. W ślad za nim rezygnację złożyli aktorzy i większość pracowników teatru.

Kawalkowa przekroczyła granicę z Polską w nocy z piątku na sobotę. Na pas ziemi niczyjej została wywieziona przez białoruskie KGB, które zabrało ją tam z aresztu w Mińsku. Opozycjonistka zapowiedziała, że wróci na Białoruś.

Członkini prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej zmuszona do opuszczenia Białorusi

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości