„Smaż się w piekle, kacie narodów!” Rosjanie wciąż nienawidzą i kochają Stalina

Foto

Pomnik Stalina przed moskiewskim Kremlem utonął dziś w czerwonych goździkach. Zdj. Facebook/KPRF

66 lat temu zmarł Josif Stalin. Dziś do jego grobu w murze Kremla komuniści i ich sympatycy tradycyjnie nieśli bukiety czerwonych goździków. Liczba uczestników rocznicowej uroczystości wyniosła niespełna 500 osób.

Złamanym goździkiem w popiersie wodza

W ich szeregi udało się przedrzeć członkom grupy Dekomunizacja – Jewgienijowi Suczkowowi i Oldze Szewczenko. Po kolei cisnęli oni w popiersie Stalina złamane goździki.

– Smaż się w piekle, kacie narodów, zabójco kobiet i dzieci – zdążyli krzyknąć.

Na więcej nie starczyło im czasu, bo natychmiast zatrzymali ich funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony i ubrani w kozackie czapy ochroniarze pilnujący uczestników uroczystości.

Olga Sawczenko rzuca złamanym goździkiem w popiersie Stalina. Zdj. Facebook/Dekommunizacija

– Poszedł won, bydlaku! – krzyczał tłum pod adresem wyrywającego się Suczkowa. – To drań!

Oboje aktywiści trafili na posterunek. Wkrótce ich zwolniono, ale postawiono im zarzuty z artykułu kodeksu wykroczeń o „organizacji masowego i jednoczesnego gromadzenia się obywateli”.

Moskwa: Aktywiści zatrzymani za protest w rocznicę śmierci Stalina

Antykomuniści jak naziści?

Akcję protestu skomentował na łamach Moskowskiego Komsomolca komunistyczny deputowany do Dumy Aleksandr Juszczenko. Nazwał on demonstrantów ekstremistami, którzy chcą, aby było jak na Ukrainie. Nie omieszkał zauważyć, że właśnie na Ukrainie dekomunizacja trwa już od 2014 r. i „widzimy, do czego to doprowadziło”. I porównał antykomunistycznych aktywistów do… Hitlera.

– Ci, którzy dziś walczą ze Stalinem (a ze Stalinem walczył i Bandera, i Szuchewycz, i Hitler) stają w tym samym miejscu. Widzicie, jaka ogromna liczba ludzi w Dzień Zwycięstwa, w dzień pamięci Stalina i Lenina przychodzi i składa kwiaty na ich grobach. I co roku coraz więcej i więcej kwiatów niosą na grób Stalina. Dlatego, że na jego postać jest teraz wielkie zapotrzebowanie i jest ona bardzo popularna, w pierwszej kolejności wśród młodzieży – przekonywał polityk.

Młodzieży jest prawie wszystko jedno

Jednak w tłumie tych, którzy nieśli Stalinowi kwiaty, byli głównie ludzie w starszym wieku. Jak mówią socjologowie, przeważająca część młodzieży nie ma w ogóle zdania na temat „wodza wszech czasów i narodów”.

Akcja pamięci zorganizowana przez komunistów w Moskwie. Zdj. Facebook/KPRF

– Sam zwyczaj, że bierze się kwiaty, idzie do miejsca pamięci i składa się tam te kwiaty – to praktyka starych dziadków. Młodzi tak nie robią – mówi Biełsatowi rosyjski filozof Maksim Goriunow. – Młodzi nie kupują kwiatów i nie jadą na cmentarz. Młodzi posłuchają rapera Gnojnego. On śpiewał też o tym, jaki to Josif Wissarionowicz był dobry. Nurt stalinowski wśród młodzieży jest jednak obecny.

Hybrydowy Stalin w hybrydowej Rosji

Zgodnie z wynikami badań opinii publicznej, które rok temu przeprowadziło Centrum Lewady, 40 proc. Rosjan odnosiła się do Stalina pozytywnie. Niemal 1/3 – miała do niego stosunek obojętny i jak podkreślają eksperci, ich odsetek rośnie. Nieprzyjaźnie odnosiło się do tej postaci 7 proc. respondentów, ze strachem – 3 proc., a z obrzydzeniem – 2 proc. 16 proc. nie miało zdania.

Jednak nawet w „dzisiejszych paskudnych, rosyjskich warunkach”, jak mówi Maksim Goriunow, żadna szanująca się osoba nie wypowie się o Stalinie wyłącznie pozytywnie.

– Żyjemy w czasach wyobrażeń hybrydowych. Dlatego Stalin to nie tylko czarna barwa, to połączenie czerni i bieli, czerni i szarości. Nikt nigdy teraz nie powie w Rosji, że Stalin to źle lub dobrze. To postmodernistyczna gra, w której nie ma „tak” i „nie”.

Wśród zasług Stalina zazwyczaj przypomina się zwycięstwo ZSRR w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Socjologowie odnotowują, że przekonanych o tym jest nie mniej niż 47 proc. Rosjan

Akcja pamięci zorganizowana przez komunistów w Moskwie. Zdj. Facebook/KPRF

– Dzisiaj pracuje nad tym cały system oświaty w Rosji – mówi Goriunow. – Mówią, że był okrutny i przelał bardzo dużo krwi, ale… Zawsze jest właśnie to „ale”. Zrobił wiele dobrego dla naszego kraju, poszerzył jego granice i zwyciężył Niemcy. A to największy sukces Rosji w ciągu ostatnich 100 lat.

Dopóki Stalin jest centrum Rosji, to Stalin żyje

Tymczasem przedstawiciele opozycji demokratycznej składali dziś Rosjanom życzenia z okazji rocznicy śmierci Stalina.

– 5 marca to świąteczny dzień. 66 lat temu w kałuży własnego moczu, otoczony jak należy dyktatorowi, nie zmartwionymi bliskimi, ale towarzyszami myślącymi, jakby szybciej zlikwidować się nawzajem, umarł Stalin. Mówią, że nie można cieszyć się z czyjejś śmierci. A dlaczego nie można? Przeżyłby jeszcze miesiąc, a nawet dzień, to jeszcze by kogoś zabił. Przecież zawsze zabijał – napisał w Facebooku opozycyjny polityk Leonid Gozman.

Rosyjski sąd uznał, że podręcznik o stalinowskich represjach jest niebezpieczny dla dzieci

A redaktor naczelny radiostacji Goworit Moskwa Siergiej Dorienko zaproponował usunięcie z Placu Czerwonego grobu Stalina. Swój apel rozesłał do Zgromadzenia Federalnego, rządu i administracji prezydenta.

– Dopóki Stalin leży w centrum Moskwy, dopóki od Stalina liczy się odległości w Rosji, dopóki Stalin jest centrum Rosji, to Stalin żyje – napisał dziennikarz. – I trzeba z tym niezwłocznie skończyć. Stalin to nasza hańba.

100 Stalinów

Ale Stalin to nie tylko Moskwa. W różnych miastach Rosji stoi ponad sto jego pomników. I niektóre z nich pojawiły się całkiem niedawno. Np. w Penzie odsłonięto go cztery lata temu – w samym centrum miasta, przed komitetem miejskim Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej. W Nowosybirsku komuniści jeszcze walczą o jego ustanowienie. Decyzja władz miejskich w tej sprawie ma zapaść jeszcze w połowie marca.

Pomnik Stalina w Pencie. Źródło Żywoj Żurnał

Jednak zdaniem Maksima Goriunowa, pod tym względem Rosja wcale nie jest wyjątkiem. W Portugalii są ludzie, którzy kochają Salazara, a w Serbii – Miloszevicza. Pamięć o tyranach nie mija.

– Obok mamy Białoruś, gdzie nie ma oczywiście stalinisty, ale jest miłośnik reżimów autorytarnych Alaksandr Łukaszenka. Żyje tam, a naród zasadniczo go kocha – przekonuje rosyjski filozof. – Należy założyć, że miłość do przywódców autorytarnych jest czymś prawie naturalnym. Historycy często piszą, że ostatnie sto lat historii ludzkości przypadło na czasy przywódców autorytarnych. I dla nas reżim autorytarny jest czymś co w pewnym sensie rozumie się samo przez się.

Odsłonięcie pomnika Stalina w Penzie. Źródło: Żywoj Żurnał

Wg danych MSW ZSRR, w latach 1921-1954 w ZSRR ofiarami represji stało się 3 777 380 osób. W okresie tzw. Wielkiego Terroru (1937-1938) aresztowano nie mniej niż 1,7 mln osób. Ponad 700 tys. z nich zgładzono.

Moskwa: uczczono pamięć ofiar stalinowskiego terroru

MM, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze