Skazani przez Skype’a. Dziennikarze Biełsatu zapłacą za swoją pracę

Sądy w Mińsku i Homlu skazały dziś naszych kolegów relacjonujących w ten weekend demonstracje. Kaciaryna Andrejewa, Maks Kalitouski, Alaksandr Wasiukowicz i Maryna Drabyszeuskaja byli sądzeni za pośrednictwem amerykańskiego komunikatora internetowego.

Od początku pandemii koronawirusa białoruskie sądownictwo wykorzystuje podczas procesów aplikację Skype’ a. Rozwiązanie to jest wciąż stosowane, choć na sali rozpraw mogą przebywać bliscy sądzonego i widzowie. Obrońcy praw człowieka uważają, że jest to sposób wywierania dodatkowej presji na zatrzymanych, którzy nie opuszczając aresztu nawet na czas rozprawy, nie mogą zobaczyć rodziny i usłyszeć wyrazów wsparcia. W ten sposób sądzeni są obecnie prawie wszyscy uczestnicy protestów i relacjonujący je dziennikarze wolnych mediów.

Korespondentka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i operator Maks Kalitouski relacjonowali na żywo sobotni Najgłośniejszy Marsz Kobiet w Mińsku. Chociaż mieli na sobie kamizelki z napisem “prasa” i identyfikatory, zostali zatrzymani przez milicję. Od tego czasu byli przetrzymywani w okrytym sławą katowni areszcie przy ulicy Akreścina. Jego administracja odmówiła przekazania dziennikarce leków, mimo, że Kaciaryna nie może przerywać leczenia.

Maks Kalitouski i Kaciaryna Andrejewa po wyjściu z aresztu przy ulicy Akreścina. Mińsk, 15.09.2020 r. Zdjęcie: belsat.eu

Dziś za pośrednictwem Skype’ a stanęli przed sądem mińskiej dzielnicy Kastrycznicki Rajon. Usłyszeli tam wyroki za naruszenie ustawy o mediach (art. 22.9 Kodeksu Wykroczeń) i niepodporządkowanie się poleceniom milicji (art. 23.4 KW). Zapłacą za to grzywny wysokości 50 “kwot bazowych” – jednostek używanych na Białorusi do ustalania wysokości opłat i należności wobec państwa. To równowartość 1350 rubli białoruskich – 1 950 złotych. Dziennikarze opuścili już areszt.

W tym samym sądzie odbył się dziś proces w sprawie Zmitra Mickiewicza. Nasz dziennikarz nie uczestniczył w rozprawie i teraz czeka na list z wyrokiem.

Fotograf Alaksandr Wasiukowicz uczestniczył w swoim procesie za pośrednictwem Skype’ a. Mińsk, 15 września 2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Także dziś w sądzie mińskiej dzielnicy Frunzenski Rajon odbył się proces fotoreporterów zatrzymanych w kawiarni już po niedzielnym Marszu Bohaterów. Alaksandrowi Wasiukowiczowi (pracującemu dla Vot-tak.tv i Biełsatu) Uładziowi Hrydzinowi (Radio Swaboda) i ich koledze Jahorowi Kalahonowi zarzucono udział w nielegalnym zgromadzeniu. Dziennikarze mieli wykrzykiwać hasło “Niech żyje Białoruś!”. Zgodnie z białoruskim prawem dziennikarz relacjonujący imprezę masową formalnie nie jest jej uczestnikiem.

Przez Skype’ a sądzono też fotoreportera Uładzia Hrydzina. Mińsk, 15 września 2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Sędzia Maryja Jarochina odmówiła adwokatowi możliwości przesłuchania świadków. W związku z błędami formalnymi dokumenty zostały odesłane milicji do dopracowania. Nie wiadomo, czy dziennikarze zostaną dziś wypuszczeni z aresztu.

Na 10 dni aresztu została dziś skazana nasza korespondentka z Homla Maryna Drabyszeuskaja. W rozprawie uczestniczyła za pośrednictwem Skype’ a , a od wczoraj jest przetrzymywana na komendzie milicji, nie wpuszczono do niej adwokata. Maryna była wczoraj brutalnie zatrzymana przez drogówkę, gdy jechała samochodem wraz z Jauhienem Mierkisem – także naszym dziennikarzem. Jak poinformowało Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy, Jauhien poczeka na proces do czwartku. Obydwoje oskarżono o udział w nielegalnym zgromadzeniu.

W Homlu znów zatrzymano dziennikarzy Biełsatu AKTUALIZACJA

Od początku protestów na Białorusi dziennikarze niezależnych mediów są stale represjonowani: milicja bezprawnie ich zatrzymuje, a sądy wydają wyroki niezgodne z prawdą i białoruskim prawem. Szczególnie ciężko kary grzywny i aresztu słyszą dziennikarze Biełsatu.

Na łamanie przez reżim Alaksandra Łukaszenki wolności słowa i prześladowanie mediów zwraca uwagę jedyna białoruska noblistka. Swiatłana Aleksijewicz prosi ONZ o przysłanie na Białoruś misji obserwacyjnej, która miałaby zapewnić przestrzeganie praw człowieka do niezależnych informacji.

Białoruska noblistka prosi ONZ o przysłanie misji obserwacyjnej

pj/belsat.eu

Wiadomości