Skandalistka Nastia Rybka wychodzi z więzienia w Tajlandii. Będzie znów szokować?

Pochodząca z Białorusi luksusowa call girl już rozmawia z mediami, a to znaczy, że lada moment w Rosji znowu wybuchnie skandal. Może zaszkodzić walczącemu z amerykańskimi sankcjami miliarderowi Olegowi Deripasce, oraz Władimirowi Putinowi i Donaldowi Trumpowi.

Wczoraj sąd w tajlandzkim kurorcie Pattaya uwolnił pochodzącą z Bobrujska Białorusinkę Anastasiję Waszukiewicz (bardziej znaną jako Nastia Rybka) i jej rodaka z Witebska Alaksandra Kiryłowa (pseudonim Aleks Lesli). W lutym ubiegłego roku para została aresztowana za nielegalne prowadzenie treningów seksualnych i skazano ich na 18 miesięcy więzienia.

Nastia Rybka zostanie oskarżona jeszcze o rozpowszechnianie pornografii

Oboje spędzili w areszcie w Tajlandii 9 miesięcy. Sąd uznał, że wystarczy połowa kary i uwolnił ich przedterminowo. Teraz oboje czeka deportacja z Tajlandii. Nie wiadomo jeszcze, dokąd wróci Nastia Rybka: do Rosji, czy ojczystej Białorusi. Jedno jest pewne: gdziekolwiek przyjedzie, wywoła skandal. Na razie, w pierwszym, dzisiejszym wywiadzie dla agencji RIA Nowosti zadeklarowała, że najchętniej podjęłaby pracę w rosyjskiej telewizji.

Rybkagate

Powrotu Rybki najbardziej obawia się Oleg Deripaska. Jeden z najbogatszych Rosjan, miliarder i magnat branży aluminiowej długo będzie się tłumaczył z przygód z białoruską skandalistką. Przeszły do historii jako „Rybkagate”.

Pochodzącą z białoruskiego Bobrujska dwudziestoośmiolatkę łączyły z rosyjskim oligarchą bardzo zażyłe, choć czysto komercyjne relacje. Rybka była luksusową call-girl. Swoje przygody erotyczne na jachtach i w rezydencjach Deripaski opisała w bestselerowych książkach i licznych wywiadach.

– Deripaska to wysoki, stylowy mężczyzna i zachowuje się tak, jakby wszystko mu było wolno – tak opisywała jednego z najbogatszych Rosjan Nastia Rybka.

W jednym z nich opowiedziała ze szczegółami o rejsach luksusowym jachtem u wybrzeży Norwegii. Rybka i inne dziewczyny brały udział w orgiach na jachcie. Z udziałem Deripaski i Siergieja Prichodki, rosyjskiego wicepremiera. Prawdziwy skandal wybuchł dopiero, gdy 8 lutego ubiegłego roku Aleksiej Nawalny, lider opozycji posiłkując się rewelacjami Rybki i nagranymi telefonem ujęciami z jachtu, opublikował na YouTube film pt. „Jachty, oligarchowie i dziewczyny (…)”.

„Seksualna łowczyni” z Białorusi zdemaskowała rosyjskich oligarchów

Nawalny nazwał imprezy Deripaski i Prichodko przykładem korupcji politycznej na najwyższym poziomie. I dowodem, że Kreml tworzy z oligarchami zamkniętą i zdemoralizowaną kastę. Prokremlowskie media uważały, że za aferą stoi amerykański wywiad. Jeśli nawet opowieści Nastii Rybki były trochę podkoloryzowane, to celnie opisały jedną z cech oligarchy. Białorusinka opowiadała, że Deripaska traktował wicepremiera Prichodko jak ojca: z dużym szacunkiem i starając się spełniać w oka mgnieniu wszystkie prośby urzędnika.

Rybkagate zataczała coraz szersze kręgi. O orgiach u Derpiaski pisały największe rosyjskie gazety, ale także światowe agencje, New York Times, czy Washington Post. To szczególnie ubodło Deripaskę, gdyż od dawna stara się o wykreślenie go z listy amerykańskich sankcji i wiele inwestował w wizerunek szanowanego biznesmena na Zachodzie.

Kiedy Nawalny opublikował swój film Nastia Rybka oświadczyła, że Deripaska powinien się z nią ożenić, albo ona zacznie opowiadać więcej. Np. o tym, jak słyszała, kiedy oligarcha i wicepremier rozmawiali o wpływaniu na amerykańskie wybory i pomocy dla Donalda Trumpa.

Deripaska zamiast przed ołtarz poszedł do sądu w Kraju Krasnodarskim. I bardzo szybko sąd wydał wyrok zakazujący publikacji szkalujących miliardera filmów i materiałów. Roskomnadzor (rządowa agensja zajmująca się cenzurą w sieci) zaczęła blokować strony internetowe publikujące informacje o śledztwie Nawalnego. Zablokowana była strona opozycjonisty. A Nastia Rybka została ukarana grzywną pół miliona rubli za oszczerstwa.

Sprawa Rybki: Seks-instruktorzy mają oddać oligarsze pół miliona rubli

Powrót skandalistki

Dokładnie trzy tygodnie po wybuchu afery Nastię Rybkę i jej przyjaciela zatrzymano w Tajlandii. Dziewczyna uznała, że to zemsta Deripaski. Z tajlandzkiego więzienia udało jej się wysłać na portale społecznościowe skargę, że trzymają ją w strasznych warunkach. A w czasie procesu przed tajlandzkim sądem zdążyła udzielić wywiadu dziennikarzowi Associated Press. Stwierdziła w nim, że dogadała się z Deripaską, Miliarder miał jej obiecać duże pieniądze za milczenie.

– Jeśli spełni obietnicę, to nie będzie problemów, ale jeśli nie… – powiedziała w wywiadzie dla AP uśmiechając się i wzruszając wymownie ramionami.

Nie wiadomo, czy Nastia Rybka nie konfabuluje. Twierdzi też, że ma ukryte dowody na spiski Deripaski i ludzi Kremla w sprawie amerykańskich wyborów. Tym samym celebrytka przykuwa uwagę światowych mediów.

Białoruska seksskandalistka pisze list do ambasady USA i chce rozmawiać z Putinem

A to jest akurat coś, co najbardziej irytuje nie tylko aluminiowego magnata, ale i Kreml i całą kastę rosyjskich oligarchów. Deripaska walczy właśnie o zwolnienie go z amerykańskich sankcji. Są dla niego bardzo dotkliwe, gdyż USA to jeden z najważniejszych rynków dla produkcji jego koncernu Rusal. Amerykanie uznali go za jednego z najbliższych ludzi Władimira Putina współodpowiedzialnego za rosyjską, agresywną politykę i ingerencję w amerykańskie wybory.

Zablokowali mu również gwarancje kredytowe i wpływają na swoich sojuszników na całym świecie, by szkodzić interesom Deripaski. Tymczasem oligarcha od dawna marzył o rozbudowie filii swoich firm w Nowym Jorku. Marzenia zniweczyło wpisanie go na listę osób z zakazem wjazdu do USA. Deripaska wynajął lobbystów w USA i walczył, by jego koncerny: Rusal, EN+ i JewroSibEnergo wykreślono z listy sankcji.

Administracja Donalda Trumpa już wydała rezolucję zwalniającą firmy oligarchy z sankcji. Ale we wczorajszym głosowaniu zgody nie udzielił Senat przegłosowując kontrrezolucję krytykującą wykreślanie Deripaski z listy sankcji. „Za” głosowali nawet niektórzy republikańscy senatorowie. Teraz rezolucja Senatu pójdzie do zdominowanego przez Demokratów Kongresu. A to nie wróży dobrze amerykańskim interesom Deripaski. Jeśli do tego Nastia Rybka zacznie opowiadać swoją historię w mediach, oligarcha może zapomnieć o biznesie na Zachodzie.

Nastia Rybka twierdzi, że ma dowody ingerencji Rosji w amerykańskie wybory

Michał Kacewicz/belsat.eu

Zobacz też

Wiadomości