Siedząca od 1,5 miesiąca w areszcie dziennikarka nie spotka się z mężem

Mąż Kaciaryny Andrejewej, dziennikarz Biełsatu Ihar Iliasz, otrzymał od Komitetu Śledczego informację, że nie zostanie dopuszczony do żony, bo istnieje zagrożenie, że może się ona „skryć przed organami śledczymi i sądem”.

List będący odpowiedzią na wniosek o spotkanie z aresztowaną podpisał Ihar Kuryłowicz, starszy śledczy Rejonowego Oddziału Komitetu Śledczego w dzielnicy Frunzenski Rajon.

– Uważam, że decyzja Kuryłowicza jest bezpodstawna, a wyjaśnienie dotyczące tej decyzji jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. W moim wniosku nie poprosiłem, aby zmienić Kaciarynie środek zapobiegawczy, a tylko o widzenie – komentuje sytuację Ihar Iliasz.

Mąż uwięzionej dziennikarki Biełsatu: To wszystko będzie nam się wydawać drobnostką

Kilka dni temu identyczne wyjaśnienie przesłano w sprawie drugiej aresztowanej dziennikarki Biełsatu Darii Czulcowej. Wtedy jednak szef Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy faktycznie wnioskował o zwolnienie dziennikarki za poręczeniem.

Komitet Śledczy odmówił również zwrotu sprzętu skonfiskowanego Iliaszowi podczas jego zatrzymania we własnym mieszkaniu 24 listopada. Następnie dziennikarz został skazany na 15 dni aresztu. Należące do niego dwa telefony i laptop zostały zatrzymane na podstawie wniosku śledczych w sprawie jego żony. Śledczy Kuryłowicz stwierdził, że nie może zwrócić sprzętu, gdyż jest on dowodem sprawie Andrejewej i Czulcowej.

Dziennikarka Biełsatu nie wyjdzie z aresztu za poręczeniem

jb/ belsat.eu

Wiadomości