Sex is music: Białorusini podzielili się muzyką, przy której lubią się kochać


Sex is music to niekomercyjny projekt dwojga mieszkańców Mińska – fotografki Kaciaryny Ihnaszewicz i copywritera Klima Chaleckiego. Serię tworzy jedenaście zdjęć – na każdym inna para, do każdego inna piosenka.

– Projekt robiliśmy na Białorusi, w kraju, który tylko od 26 lat nie jest częścią ZSRR. W spadku po socjalistycznej republice dostaliśmy nie tylko niezmienność władzy, ale i swojego rodzaju “tabuizację seksu” w przestrzeni publicznej. W naszym kraju zwyczajnie nie jest przyjęte otwarcie mówić o seksie – szczególnie, gdy wychodzi on poza ramy “normalności” i poza mury sypialni – tłumaczą twórcy intymnych fotografii.

Autorzy projektu zapraszają do akcji i publikowania w sieci swoich ulubionych sypialnianych kawałków wraz ze zdjęciami oznaczonymi tagiem #sexismusic. Planują stworzyć najseksowniejszą playlistę świata.

My z kolei ostrzegamy, że na Białorusi za rozpowszechnianie pornografii grozi nawet kara więzienia. Przy czym jest ona często stosowana wobec opozycjonistów, gdy już nie ma ich o co oskarżyć.

Zobacz także:

 

DR, PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze