Sankcje – bicz na dyktatorów?

W ubiegły piątek weszły w życie kolejne unijne sankcje wobec osób z białoruskiego reżimu odpowiedzialnych za sfałszowanie wyborów prezydenckich w sierpniu br., represje wobec opozycji i pokojowych demonstrantów oraz brak dialogu ze społeczeństwem. Polegają one na zakazie wjazdu na teren UE oraz zamrożeniu aktywów. Na nowej liście znalazł się sam Alaksandr Łukaszenka i jego syn Wiktar. Ogółem kilkadziesiąt osób.

Czym są sankcje?

Nie wodząc w skomplikowaną terminologię prawa międzynarodowego można je zdefiniować jako środki przymusu nie będące wojną wobec państwa lub osób nie przestrzegających norm prawa międzynarodowego. Jest to negatywna reakcja społeczności międzynarodowej, z którą spotyka się państwo, podmiot bądź osoba naruszające te normy. Zasadniczo dzielimy je na ogólne i szczegółowe. Sankcje ogólne to z reguły sankcje dyplomatyczne obejmujące np. zerwanie lub zamrożenie kontaktów z państwem objętym sankcjami.

Wśród sankcji szczegółowych są m.in.: handlowe, finansowe, wjazdowe , psychologiczne, itd.

Sankcje finansowe mogą dotyczyć: blokady funduszy lub innego rodzaju majątku osoby, podmiotu lub organizacji (tzw. zamrożenie aktywów), ograniczenie w działalności ubezpieczeniowej jak np. wobec Syrii i Iranu, zakaz prowadzenia wszelkich transakcji finansowych itd.

Sankcje handlowe obejmują m.in.: ograniczenie eksportu broni lub towarów powiązanych do państw objętych sankcjami, zakaz importu z tych krajów określonych produktów bądź towarów np. ropy naftowej z Syrii i Iranu.

Sankcje wjazdowe to zakaz podróżowania osób nimi objętych na teren innego kraju bądź wspólnoty państw jak np. UE. W tym ostatnim przypadku nie mogą one wjeżdżać na terytorium UE, a jeśli są obywatelami UE, nie mogą wjeżdżać na teren innych państw członkowskich.

Kto może ja nakładać? Autonomicznie, państwa lub organizacje międzynarodowe jak np. ONZ na podstawie rezolucji bądź UE na mocy decyzji Rady Unii Europejskiej.

Białoruś: płonne nadzieja na demokratyzację

Sankcje na Łukaszenkę i niektórych jego urzędników nałożono pierwszy raz już w 2004 roku. Wtedy było ich wtedy czterech. Dwa lata później już 41. I tak jak obecnie, podstawa nałożenia sankcji była wówczas identyczna: nieprzestrzeganie praw człowieka, zaginięcia białoruskich dysydentów w latach 1999-2000 oraz represje. Jednak w październiku 2008 roku UE wprowadziła moratorium na obowiązywanie sankcji wobec 30 osób, w tym na Alaksandra Łukaszenkę. Decyzja o zwieszeniu była podyktowana nadzieją na nowe otwarcie z Białorusią i Łukaszenkę, czego efektem miałaby być – zdaniem Unii – demokratyzacja w tym państwie. Czas jednak pokazał, że nadzieje UE były płonne, a Łukaszenka nie tylko nie zmienił się na lepsze, ale zaostrzył represje wobec swojego

Unia nałożyła sankcje na Łukaszenkę i 14 urzędników

Korea Północna: za broń masowego rażenia

Stałym „bywalcem” na ONZ-towskiej i unijnej liści sankcji jest Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna. Ukarano ją za realizację programów balistycznych związanych z bronią masowego rażenia oraz omijanie sankcji ONZ. W lipcu br. Rada UE przedłużyła o kolejny rok sankcje nałożone na 57 osób i 9 podmiotów. Obejmują one: zakaz wjazdu na teren UE, zamrożenie ich aktywów, zakaz prowadzenia jakichkolwiek transakcji finansowych, zakaz zawierania umów handlowych z podmiotami objętymi sankcjami itd.

Rosja: kara za Krym

Pierwsze sankcje wobec konkretnych sektorów rosyjskiej gospodarki Rada UE zastosowała już w marcu 2014 roku w odpowiedzi na aneksję Krymu. 1 października br. lista obejmowała 177 osób i 48 podmiotów zaangażowanych w budowę mostu nad Cieśniną Kerczeńską i torów kolejowych łączących bezprawnie zaanektowany Krym z Rosją.

Nawalny wzywa do sankcji wobec oligarchów

W związku z połowicznym wdrożeniem tzw. porozumień mińskich dotyczących zakończenia konfliktu w Donbasie, Rada UE przedłużyła w czerwcu br. o kolejny rok sankcje wobec rosyjskich sektorów: finansowego, energetycznego, obronnego oraz produktów podwójnego zastosowania. Polegają one na m.in. ograniczeniu dostępu niektórych rosyjskich banków do pierwotnego i wtórnego rynku kapitałowego UE, zakazują wszelkiej pomocy finansowej oraz importu, eksportu i transferu wszelkich technologii, materiałów i produktów związanych z obronnością.

Antoni Styrczula/ Belsat.eu

Wiadomości