Samolotem z Warszawy do Grodna? Wciąż dalej niż bliżej


Zdj. lot.com

Podróż do Grodna z oddalonego o 80 km Białegostoku może zająć kilka godzin, a uprzednie załatwianie formalności związanych z przekroczeniem granicy – nawet kilka dni. Szybciej i łatwiej można byłoby dostać się do miasta nad Niemnem bezpośrednio z… Warszawy. Warunek jest jeden: polski przewoźnik narodowy, czyli PLL LOT musiałby zrealizować swój nowy pomysł.

Nie przesądzone, ale prawdopodobne

Pierwsze nieoficjalne doniesienia na jego temat pojawiły się na początku czerwca na portalu Pasazer.com:

– Polskie Linie Lotnicze LOT rozważają uruchomienie połączenia lotniczego z Warszawy do Grodna na Białorusi – wynika z informacji, które uzyskał Pasazer.com. Na to, by Polskie Linie Lotnicze LOT mogły latać do Grodna zezwala Umowa między Białorusią a Polską o cywilnej komunikacji lotniczej z 1993 roku.

Według tych informacji polski przewoźnik „poważnie rozważa uruchomienie połączenia i choć decyzja o inauguracji tej trasy nie jest przesądzona, to wydaje się prawdopodobna”.

Rozwiązaniu temu miała sprzyjać coraz większa atrakcyjność turystyczna Białorusi, o którą w ostatnich latach zabiegają władze w Mińsku. W ubiegłym roku znacznie ułatwiono zasady wjazdu do kraju cudzoziemców odwiedzających Grodno oraz białoruską część Kanału Augustowskiego, faktycznie wprowadzając tam ruch bezwizowy.

Grodno, kościół farny. Zdj. Wasil Małczanau, belsat.eu

Niedługo później podobne uproszczone regulacje zaczęły obejmować obywateli 80 państw świata, którzy przylatują na nie więcej niż pięć dni do Mińska.

– Władze Polski chcą, by wraz z uruchomieniem lotów do Grodna, programem został objęty port lotniczy w Grodnie – zdradzał Pasazer.com.

LOT: Na razie częściej do Mińska

Nie było jednak na ten temat żadnych oficjalnych informacji od samego przewoźnika i pod koniec sierpnia stało się jasne, że w te wakacje do miasta nad Niemnem jeszcze nie polecimy. Dlaczego? Belsat.eu zapytał o to w biurze rzecznika prasowego PLL LOT. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy kwestia lotów do Grodna jest wciąż aktualna, co już w tej sprawie uczyniono i co najważniejsze – kiedy można oczekiwać otwarcia nowej linii.

LOT miał dla nas dobre informacje. Tylko, że dotyczyły one… nie rejsów z Warszawy do Grodna, ale do Mińska. W udzielonej nam odpowiedzi przypomniano, że polski przewoźnik realizuje połączenia pomiędzy obiema stolicami pięć razy w tygodniu, ale już od 29 października zacznie latać do Mińska sześć razy na tydzień – nowym dniem będzie środa. To samo uczynią białoruskie linie lotnicze Belavia, z którą LOT ma umowę code-share.

Co do Grodna, to konkretów jest na razie nieco mniej:

– LOT jest zainteresowany (…) rozwojem połączeń między Warszawą a portami regionalnymi na Białorusi. Jednak rozwój tych połączeń jest uzależniony od otrzymania zgody władz lotniczych obu krajów i uzgodnień pomiędzy LOT-em a Belavią – brzmiał komentarz polskiego przewoźnika.

 Belavia: Będziemy pomagać LOT-owi

O tym, że rozmowy takie się toczyły, dowiedzieliśmy się już od białoruskiego przewoźnika:

– Między Liniami Lotniczymi Belavia a PLL LOT prowadzono rozmowy na szczeblu departamentów ds. komercji i kierownictwa linii lotniczych. Popieramy plany PLL LOT dotyczące otwarcia takiego połączenia i innych podobnych tras do centrów obwodowych Republiki Białoruś – poinformowała nas rzeczniczka prasowa Belavii Wolha Szczuko. – Dane połączenie planują realizować linie LOT, jednak Belavia wystąpi jako partner marketingowy polskich linii w ramach umowy code-share i będzie pomagać LOT-owi sprzedawać bilety na tej trasie.

Czy oznacza to więc, że już wkrótce będzie można zamawiać te bilety w kasach i w Internecie? Niestety, trzeba jeszcze uzbroić się w cierpliwość.

– Na razie trudno powiedzieć, w jakim stadium są decyzje dotyczące danej kwestii. Być może to pytanie należy zadać polskiemu przewoźnikowi – sugeruje rzeczniczka białoruskich linii lotniczych. – Na razie w Belavii nie znamy dokładnych planów, kiedy ten rejs może zostać uruchomiony.

W przeciwieństwie do lotów na trasie Mińsk-Warszawa-Mińsk. Jeśli zapowiedziany przez LOT plan z 12 lotami tygodniowo od jesieni się sprawdzi, to Belavia już zapowiada, że przyszłym roku może być ich już nawet 14, czyli po dwa rejsy dziennie.

Załoga białoruskich linii lotniczych Belavia. Zdj. belavia.by

Jednak pani rzecznik zapewnia, że również połączenie do Grodna ma przed sobą perspektywy, chociaż nie ukrywa, że „nowego rejsu nie można będzie odnieść do kategorii łatwych” pod względem zapełnienia pokładów samolotów pasażerami.

– Ale obie kompanie będą pracować nad osiągnięciem jak najlepszego wyniku – obiecuje przedstawicielka Belavii.

Bardzo trudne, ale bardzo ciekawe

Z tym, że rzeczywiście jest nad czym pracować, zgadzają się też niezależni specjaliści.

Ekspert rynku lotniczego Eryk Kłopotowski to manager i specjalista w dziedzinie PR, marketingu i sprzedaży. Jest znanym miłośnikiem i promotorem latania, a jego pasją jest wyszukiwanie najtańszych biletów lotniczych. Największe sukcesy to przelot z Warszawy do Szanghaju i z powrotem za 800 zł, za 100 zł więcej na trasie Warszawa-Goa-Warszawa oraz z czeskiej Pragi na Hawaje i z powrotem za 1500 zł. Odwiedził 45 krajów na 5 kontynentach.

Eryk Kłopotowski. Zdj. Grzegorz Rutkowski

Połączenie z Warszawy do Grodna nie jest ani tak dalekie, ani tak egzotyczne jak żadne z wymienionych wyżej, ale zdaniem naszego rozmówcy otwarcie go jest naprawdę sporym wyzwaniem. Aby je uruchomić, należałoby bowiem najpierw starannie przeanalizować kilka kwestii:

Po pierwsze, oszacować czy jest wystarczający ruch pomiędzy miastami lub regionami, a jeśli nie ma, to czy potencjał ekonomiczny obu regionów pozwala na jego wykreowanie. Po drugie, zbadać czy jest potencjał w ruchu tranzytowym.

– Czyli, czy mieszkańcy Grodna korzystaliby z Warszawy jako portu przesiadkowego lecąc do Nowego Jorku, Pekinu, Los Angeles i wszędzie tam, gdzie LOT lata dużymi maszynami – wyjaśnia obrazowo Kłopotowski.

Po trzecie, ocenić czy jest ruch z Warszawy do Grodna. I wreszcie po czwarte, wyjaśnić czy połączenie to ma potencjał biznesowy, ponieważ pasażerowie z tej kategorii kupują droższe bilety (bliżej daty wylotu), częściej latają, a mniej sugerują się ceną.

– Otwieranie połączenia Warszawa – Grodno byłoby bardzo trudne, ale jednak bardzo ciekawe – podsumowuje ekspert, zwracając uwagę na istotny szczegół. Nb. właśnie ten, o którym przedstawicielka Belavii mówiła jako o kolejnym etapie połączeń Warszawy z Mińskiem: – Jeśli połączenia odbywałyby się wystarczająco często, czyli dwa razy dziennie, co umożliwiłoby właśnie biznes bez konieczności noclegu.

„Jest zdecydowanie za wcześnie”

Eryk Kłopotowski wyobraża sobie, że ruch na tej trasie mógłby być obsługiwany przez niewielką i tanią maszynę typu Bombardier Q400 lub Embraer, ponieważ takie połączenie należałoby traktować podobnie jak loty wewnątrz kraju. Odległość do Grodna z Warszawy jest przecież niemal identyczna jak do Rzeszowa… Ile kosztowałby bilet, tego nasz rozmówca nie chce już zgadywać – jak twierdzi, na pytania dotyczące cen jest bardzo trudno znaleźć trafną odpowiedź.

Embrarer 170 w barwach PLL LOT. Zdj. lot.com

I chyba ma rację, ponieważ nawet potencjalny przewoźnik ustosunkowuje się do tej kwestii unikając szczegółów. Jak również jakichkolwiek innych. Przyczyna jest prosta:

– Jest zdecydowanie za wcześnie, żeby określić kiedy nowe połączenia mogłyby zostać uruchomione, przy użyciu jakiej floty i ile kosztowałaby bilety – dowiedzieliśmy się w biurze rzecznika PLL LOT.

Wszystko wskazuje więc na to, że na bezpośrednie połączenie relacji WAW – GNA trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Ale jeżeli ktoś bardzo chciałby polecieć z Warszawy do Grodna, to oczywiście może, ale np. przez rosyjski Kaliningrad. Najbliższy lot 4 września.

Co prawda podróż – wraz z oczekiwaniem na przesiadkę – zajmie niemal dobę, a cena (w obie strony) za tę przyjemność wyniesie 2973 zł…

cez, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze