Sądowy cyrk. Na Białorusi skazano brata biatlonistki Darii Domraczewej

Choć według protokołów Mikita Domraczau miał być zatrzymany w dwóch miejscach jednocześnie, a milicjanci jako świadkowie nie ujawnili swoich twarzy, a nawet prawdziwych nazwisk, został on skazany na wysoką grzywnę za udział w nielegalnej akcji ulicznej.

Brat słynnej białoruskiej biatlonistki jest cenionym architektem. 11 października jechał przez miasto na rowerze. Tego dnia w Mińsku odbywała się akcja protestu. I choć Domraczau, nie miał na sobie żadnej symboliki opozycyjnej, został powalony na ziemi, ciężko pobity przez OMON i trafił do szpitala. Nagranie incydentu trafiło do sieci. Milicjanci tymczasem skierowali sprawę do sądu za udział w nielegalnej akcji ulicznej.

Scena pobicia Mikity Domraczawa:

Rozprawa sądowa miejscami przypominała farsę. Prowadzona była przy pomocy wideo-łączy ze świadkami. Występujący funkcjonariusze, którzy rzekomo mieli dokonać zatrzymania, występowali w kominiarkach i odmawiali podania swoich prawdziwych nazwisk.

Tak wyglądał Mikita Domraczau po spotkaniu z OMONem. Zdj. TUT.by

Adwokatka Domraczawa nie uzyskała np. odpowiedzi na pytanie, dlaczego w raporcie zatrzymania oraz we wniosku do sądu o ukaranie różni się adres, w którym dokonano zatrzymania. Adwokatka zauważyła również, gdy kilka dni temu uczestniczyła w innym procesie, jeden z występujących wtedy milicjantów o takim samym imieniu i nazwisku, z tego samego komisariatu miał zupełnie inny głos. Funkcjonariusze przyznali się potem, że zmienili swoje dane „w celach bezpieczeństwa”. Nie umieli jednak podać na podstawie jakiego przepisu.

Sąd nie pozwolił na robienie zdjęć. Korespondent narysował scenę z rozprawy. Milicjanci występujący jako świadkowie byli zamaskowani i praktycznie nie do rozpoznania. Zdj. Belsat.eu

Sędzia Alaksandr Bryczkou, nie wziął jednak pod uwagę ani niejasności dotyczących dokumentów i świadków, ani zeznań oraz filmiku, które świadczyły, że zatrzymywany nie uczestniczył w demonstracji. Domraczau został skazany na karę w przeliczeniu około 800 zł na podstawie art. 23.34 pkt. 1 Kodeksu Wykroczeń.

Sprawę pobicia i zatrzymania brata bardzo oględnie komentowała jego siostra – ulubiona sportsmenka Łukaszenki, która jako mistrzyni olimpijska w 2014 r. otrzymała tytuł Bohatera Białorusi i nagrodę pół miliona dolarów. Darja Domraczawa (lepiej znana w rosyjskiej wersji nazwiska, jako Daria Domraczewa – Belsat.eu) stwierdziła wtedy, że jej publiczny gniew nie rozwiąże problemów na Białorusi. Biatlonistka też nie podpisała listu protestacyjnego kilkuset sportowców przeciwko milicyjnej przemocy i fałszerstwom wyborczym.

Domraczawa skomentowała pobicie jej brata przez OMON

ad, jb/ belsat.eu

Wiadomości