Sąd odebrał Biełsatowi resztę zajętego sprzętu


Operator Alaksandr Lubienczuk przed sądem

Białoruski wymiar sprawiedliwości kontynuuje sprawę rozpoczętą rok temu podczas „wiosny represji”.

Dziś rano sąd dzielnicy Pierszamajski Rajon w Mińsku postanowił skonfiskować resztę sprzętu, który milicja zajęła podczas fali represji wiosną ubiegłego roku. 31 marca 2017 roku funkcjonariusze weszli do mińskich biur Biełsatu i wynieśli z nich elektronikę. Świadkowie twierdzą, że na urządzeniach pojawiły się nalepki z logiem stacji, których wcześniej na nich nie było. W ten sposób Biełsat stracił 2 komputery stacjonarne, 2 twarde dyski, 2 monitory, laptop i kamerę wideo. Sąd stwierdził bowiem, że sprzęt oznaczony jest znakiem towarowym, na który stacja nie ma praw autorskich. Wyrok ogłosiła sędzia Anastasija Papko.

Dodatkowo, sąd postanowił ukarać operatora Alaksandra Lubienczuka grzywną w wysokości 40 kwot bazowych – 980 rubli białoruskich (1 685 złotych). Oskarżono go o naruszenie praw autorskich do znaku towarowego. Wcześniej był zatrzymany i sądzony za przeklinanie podczas rewizji w biurze stacji.

– Myślę, że dla wszystkich jest już jasne, że to nie proces o znak towarowy, ale o wolność słowa i cenzurę – skomentował decyzję sądu operator.

Sąd zwrócił operatorowi prywatną kamerę Go Pro i aparat fotograficzny, które milicja zajęła wiosną. Wymiar sprawiedliwości nie mógł udowodnić, że były wykorzystywane przez Alaksandra Lubienczuka w pracy dla Biełsatu.

Стрым з-пад другога офісу "Белсату". Напэўна будуць забіраць тэхніку і тут. На першым офісе ўжо ўсё забралі. УПД: Аператара «Белсату» Алеся Любянчука затрымалі і вязуць у Першамайскі РУУС. Тэхніку забралі 🙁

Publié par «Белсат» sur vendredi 31 mars 2017

Milicja wynosi elektronikę z biura stacji

Pięć lat batalii o znak towarowy

Sprawa dotycząca znaku towarowego Biełsatu trwa niemal pięć lat. Pretensje zgłosił miński biznesmen Andrej Bielakou, właściciel firmy BIEŁSATplus, który twierdził, że działalność naszej stacji narusza jego interesy. Biznesmen próbował wówczas zabronić wykorzystywania przez naszą telewizję znaku towarowego „BelsatTV”.

Pozew przedsiębiorcy rozpatrywał Sąd Najwyższy, który nie przychylił się do jego stanowiska. Sprawę rozpatrywano ponownie, z inicjatywy Prezydium Sądu Najwyższego. Inny skład orzekający doszedł do wniosku, że rację miał Bielakou i zakazał naszej telewizji używania znaku towarowego „BelsatTV” podczas transmisji satelitarnych na Białoruś oraz na stronie internetowej.

Zobacz także:

NM, PJ, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze