Rzecznik Kremla o Łukaszence: „Czasem emocje biorą górę”

Rosja będzie kontynuować dialog z Białorusią w sprawie dostaw gazu i ropy nie zważając na emocjonalne wypowiedzi Alaksandra Łukaszenki. Tak stanowisko Moskwy przedstawiła dziś agencja TASS.

TASS cytuje rzecznika prasowego prezydenta Władimira Putina Dmitrija Pieskowa, który oznajmił, że dialog między Rosją a Białorusią będzie kontynuowany – przede wszystkim zaś będą kontynuowane bezpośrednie kontakty białoruskich firm z dostawcami surowca z Rosji.

Komentując wypowiedź białoruskiego prezydenta, że jeśli Rosja nie dostarczy ropy w niezbędnej ilości, to Białorusini zaczną pobierać ją z „rury tranzytowej”, Pieskow powiedział, że „czasem rzeczywiście emocje biorą górę”. Jednak, jak przypomniał, jeszcze podczas rozmów w Soczi obaj prezydenci „doszli do pewnego porozumienia”, na które należy się orientować.

Rosyjska ropa po światowych cenach? Białoruskie rafinerie są gotowe

– Przywódcy państw postanowili, że na szczeblu gabinetów [ministrów – belsat.eu], członków gabinetów, którzy sprawują kuratelę nad kwestiami dwustronnej integracji, będą właśnie zajmować się nadal pracą nad tematem dostaw surowców energetycznych – powiedział Pieskow.

Rzecznik Kremla nie skomentował przy tym słów Łukaszenki, że za tanią ropę i gaz Rosja chciała przyłączyć Białoruś. Białoruski prezydent mówił o tym 14 lutego, podczas wizyty w Swietłahorsku.

Mińsk oskarża Moskwę: Za niższe ceny surowców Rosja chce zjednoczenia

– Nikogo nie szantażowałem, powiedziałem: „Jeśli z Rosji nie będzie dostarczona ropa w wystarczających ilościach (w styczniu dostarczyli nam tylko 500 tys. ton, brakuje 1,5 mln), to zaczniemy pobierać z rury tranzytowej – stwierdził wówczas.

Oświadczył też, że władze w Moskwie sugerowały, że wspólne koszty na nośniki energii dla obu krajów byłyby możliwe w zamian na przyłączenie Białorusi do Rosji. Jak jednak zapewnił, ani naród białoruski, ani rosyjski nigdy nie zechce pójść tą drogą.

Łukaszenka: Białoruś negocjuje import ropy przez Gdańsk

Z kolei dziś Łukaszenka mówił o „szkwale krytyki” pod adresem Białorusi ze strony Rosji wywołanym tym, że rzekomo Mińsk grozi wstrzymaniem dostaw ropy na Zachód lub pobieraniem ropy z rurociągu tranzytowego – na potrzeby białoruskich rafinerii. Białoruski przywódca przypomniał: Mińsk i Moskwa oficjalnie zatwierdziły porozumienie dotyczące dostaw 24 mln ton ropy.

– I to wszystko – cytuje go oficjalna strona internetowa prezydenta Białorusi.

Pytanie wciąż bez odpowiedzi: skąd Łukaszenka weźmie ropę

ka, cez/belsat.eu

Wiadomości