Rosyjsko-białoruska rozmowa na szczycie. O zatrzymanych najemnikach

Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka rozmawiali dziś telefonicznie o zatrzymanych pod Mińskiem 33 obywatelach rosyjskich. Prezydent Rosji „wyraził przekonanie”, że sytuacja będzie uregulowana w duchu wzajemnego zrozumienia – podał Kreml.

W krótkim komunikacie po rozmowach Kreml przekazał, że prezydenci omówili „aktualne kwestie dalszego rozwoju braterskich stosunków” pomiędzy oboma krajami. Putin i Łukaszenka przedyskutowali kwestię zatrzymanych Rosjan i strona rosyjska „wyraziła przekonanie, że sytuacja, która powstała zostanie uregulowana w duchu wzajemnego zrozumienia, charakterystycznego dla współpracy obu krajów” – czytamy w oświadczeniu służb prasowych.

Moskwa – jak zapewnił Kreml – jest zainteresowana utrzymaniem stabilnej sytuacji wewnętrznej na Białorusi i tym, by wybory prezydenckie 9 sierpnia odbyły się w spokojnej atmosferze.

Łukaszenka o rosyjskich najemnikach: Będziemy biegać po lasach i ich łapać!

O rozmowie przywódców poinformowała także państwowa białoruska agencja BiełTA.

– Prezydenci ustalili, że każdy fakt zostanie zbadany w sposób rzeczowy i staranny, tak aby ustalone zostały prawdziwe przyczyny powstałej sytuacji, a winni zostali znalezieni i pociągnięci do odpowiedzialności – relacjonuje rządowa agencja.

29 lipca Mińsk ogłosił, że na terytorium Białorusi zatrzymano 33 Rosjan – najemników z rosyjskiej tzw. prywatnej firmy wojskowej, nazywanej „grupą Wagnera”, od domniemanego pseudonimu dowódcy. Według strony białoruskiej mieli oni przeniknąć na terytorium Białorusi w celu zdestabilizowania sytuacji przed wyborami prezydenckimi. Rosja zaś twierdzi, że mężczyźni przebywali na Białorusi tymczasowo, zatrzymując się w czasie podróży do krajów trzecich. MSZ Moskwy zażądało uwolnienia zatrzymanych.

Po co rosyjscy najemnicy przyjechali na Białoruś? Trzy wersje

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości