Rosyjski dziennikarz pozbawiony akredytacji na Białorusi i deportowany. Za materiał o koronawirusie

Akredytację odebrano Aleksiejowi Kruczyninowi z rosyjskiej telewizji Pierwyj Kanał. Stracił ją też jego operator Siergiej Panasiuk. Bez takiego dokumentu, wydanego przez MSZ, zagranicznym dziennikarzom nie wolno pracować na Białorusi.

Białoruski resort dyplomacji nie podaje nazwisk. Rzecznik ministerstwa Anatol Hłaz powiedział tylko, że chodzi „o dwóch pracownikach biura korespondenckiego”.

– Komisja MSZ ds. akredytacji zagranicznych korespondentów podjęła decyzję w tej sprawie 6 maja – wyjaśnił rzecznik.

Więcej o sprawie mówi białoruska, państwowa telewizja, która opublikowała na swojej internetowej i wyemitowała na antenie cały materiał poświęcony incydentowi. Nosi on tytuł „Atak informacyjny na Białoruś. Siedem fejków w jednym reportażu rosyjskiej telewizji federalnej”. Oskarżono w nim rosyjską telewizję nie tylko o podawanie nieprawdziwych informacji z Białorusi, ale także o fałszowanie sytuacji dotyczącej sytuacji z epidemią w samej Rosji.

Reportaż rosyjskiej telewizji, za który jego korespondenta pozbawiono akredytacji na Białorusi.

Mowa w nim właśnie o materiale autorstwa Kruczynina. Rosyjski dziennikarz opowiadał w nim, że po prawosławnej Wielkanocy nastąpił gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem. Udzielił też głosu mieszkańcom miasta Stołpce, którzy mówili o swoim zaniepokojeniu sytuacją. Tłem reportażu był m.in. cmentarz miejski w tym mieście, na którym operator pokazywał świeże groby.

Rosyjska stacja wydała oświadczenie w tej sprawie, w którym postępowanie MSZ w Mińsku określiła jako bezpodstawne.

– Potwierdzamy deportację naszego korespondenta i pozbawienie akredytacji całej ekipy zdjęciowej. Uważamy te działania białoruskich władz za absolutnie bezpodstawne – stwierdziło biuro rzecznika stacji w wydanym komunikacie.

Białoruś: Oficjalna śmiertelność na Covid-19 wciąż spada

sk, cez/belsat.eu

Wiadomości