Rosyjska Rada ds. Praw Człowieka przy Putinie może stać się ciałem marionetkowym


Michaił Fiedotow, zasłużony rosyjski obrońca praw człowieka już wkrótce może stracić stanowisko przewodniczącego Rady ds. Praw Człowieka przy Putinie. Zdj. Kremlin.ru

Na czele jednej z ostatnich instytucji w Rosji, zajmujących się realną obroną praw obywateli, może wkrótce stanąć człowiek całkowicie zależny od Kremla.

Szef Rady ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka przy prezydencie Rosji Michaił Fiedotow może odejść ze stanowiska – podał dziennik Wiedomosti. Zdaniem gazety zmiana przewodniczącego może być końcem rady, która krytykowała działania władz.

Nowym szefem rady może zostać Walerij Fadiejew – podały Wiedomosti, powołując się na czworo członków Rady ds. Praw Człowieka, źródło zbliżone do administracji prezydenta Rosji i urzędnika szczebla federalnego. Fadiejew jest obecnie sekretarzem Izby Społecznej, innego ciała konsultacyjnego przy prezydencie Władimirze Putinie. Zasiada także we władzach rządzącej partii Jedna Rosja.

Fiedotow, który stoi na czele prezydenckiej Rady ds. Praw Człowieka od 2010 roku, ukończył we wrześniu 70 lat. Zgodnie z obowiązującą w Rosji ustawą o administracji publicznej maksymalny próg wieku urzędników to 65 lat, a w przypadku osób wyższej rangi może być podniesiony do 70 lat. Doradcy przywódców państwa mogą pozostać na stanowisku do końca kadencji. Takie przypadki istnieją, np. obecny doradca Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow ma 72 lata. Fiedotow jako szef Rady ds. Praw Człowieka jest także doradcą prezydenta Rosji.

Jednak rozmówcy Wiedomost spośród członków rady utrzymują, że Fiedotow nie oczekiwał odsunięcia go ze stanowiska. Źródła te nie wykluczają, że powodem tej decyzji jest „aktywne stanowisko członków rady w sprawie protestów w Moskwie latem bieżącego roku”. Wiele zasiadających w radzie osób krytykowało rozpędzenie protestów przez policję i sprawy karne wobec uczestników demonstracji – wskazują rozmówcy gazety.

Zdaniem Jeleny Łukjanowej, wykładowczyni renomowanej Wyższej Szkoły Gospodarki w Moskwie, mianowanie Fadiejewa może stać się końcem Rady ds. Praw Człowieka. Zarzuca ona Fadiejewowi, że pod jego kierownictwem Izba Społeczna utraciła znaczenie. Rada ds. Praw Człowieka pozostawała najbardziej niezależną państwową instytucją zajmującą się obroną praw człowieka, Fiedotow ustępował w pewnych kwestiach, ale widocznie nie dość i władze potrzebują kogoś bardziej posłusznego – ocenia ekspertka.

Radio Echo Moskwy podało w piątek, że 28 spośród 50 członków Rady ds. Praw Człowieka podpisało list do prezydenta z apelem o pozostawienie Fiedotowa na stanowisku ze względu na jego „osobiste zasługi” i autorytet.

Jb/ belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze