Rosyjska elita o pożarze w Kemerowie: „cios w plecy” albo „próba Majdanu”


Władimir Sołowiow - autor jednego z najbardziej propagandowych rosyjskich talk-shows "Wieczór z Władimirem Sołowiowem"

Rosyjscy propagandyści i politycy oskarżają „określone siły” o próby upolitycznienia tragedii, w której oficjalnie zginęło 64 osoby.

Władimir Sołowiow – autor i prowadzący talk-show na rosyjskim 1 Kanale wezwał, by nie rozmawiać z demonstrantami, którzy w Kemerowie domagali się wyjaśnienia przyczyn tragedii.

– Gdy tłum domaga się krwi i ma gdzieś fakty i krzyczy „dajcie nam kogokolwiek” – to już nie państwo. To próba zorganizowania Majdanu – powiedział.

Znamienne, że Igor Wostrikow, główny bohater wtorkowej demonstracji w Kemerowie, który w pożarze stracił dwoje dzieci i żonę niespodziewanie zmienił ocenę tego, co się stało. Mężczyzna podczas mitingu, nie tylko głośno atakował władzę, ale przypomniał też, że został siłą zapędzony na prezydenckie wybory. Potem jednak w sieci pojawiło się nagranie, w którym stwierdził, że rodziny ofiar „są manipulowane” przez tajemniczych „majdanowców” oraz, że na pewno o nic nie można winić Putina. Wezwał też, by nie organizować żadnych mitingów.

Internauci wykryli też, że towarzyszący mu podczas nagrania mężczyźni już wcześniej pojawiali się na kadrach innego spotkania z Putinem i zasugerowali, że Wostrikow został „przekonany” przez służby specjalne do publicznej zmiany stanowiska.

Mężczyźni towarzyszący Wostrikowowi już wcześniej pojawiali się w otoczeniu Putina

Sam rosyjski prezydent nie spotkał się publicznie z rodzinami ofiar. Do Kemerowa przybył we wtorek wczesnym rankiem, gdy na ulicach nie było nikogo i chyłkiem złożył bukiet kwiatów. Jego rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow tłumaczył, że nie jest w stylu „tak pragmatycznego” prezydenta rozmawiać z tłumem ludzi. Zamiast tego prezydent spotkał się z przedstawicielami lokalnych władz.

Sam gubernator obwodu Kemerowskiego Aman Tulejew po tragedii przede wszystkim podziękował prezydentowi za rozmowę telefoniczną i przeprosił go za to, że do pożaru doszło na podległym mu terytorium. Potem w specjalnym apelu opublikowanym w sieci podkreślał, że „określone siły usiłują napuścić na siebie ludzi” i chcą „rozhuśtać sytuację w regionie”. Demonstrantów domagających się ujawnienia prawdy o przyczynach pożaru i ukarania odpowiedzialnych urzędników, Tulejew nazwał „skandalistami”. Pieskow tymczasem stwierdził, że fałszywe informacje dotyczące np. liczby zabitych docierają do Rosji z Ukrainy i Turcji.

Na szczyty pochlebstwa podczas omawiania tragedii w Kemerowie wspięła się deputowana Rady Federacji (senatu) Rosji Jelena Mizulina, która złożyła kondolencje… Putinowi:

– Chciałabym wyrazić słowa żalu i wsparcia naszemu liderowi Władimirowi Władimirowiczowi Putinowi. Dla niego to cios w plecy i straszny wstrząs! On nie przyjechał tam przypadkowo. Dlatego, że on robi dla Rosji niewiarygodne rzeczy – broniąc jej na arenie zewnętrznej, przeprowadzając reformy wewnętrzne o ogromnym znaczeniu. I tak nagle – coś takiego! Za jego plecami! […] On jest naszym duchowym wojownikiem. On potrzebuje naszego wsparcia – powiedziała Mizulina na antenie rosyjskiej telewizji.

O prowokacji mówił też były premier Siergiej Kirijenko – obecnie zastępca szefa Administracji Prezydenta RF podczas zamkniętego spotkania w ramach konferencji Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

– W pełni rozumiemy w jaki sposób (informacje o tragedii – Belsat.eu) były rozpowszechniane. To już nie błąd, to prowokacja – dodał.

W niedzielnym pożarze w centrum handlowym „Zimnaja Wisznia” zginęło według oficjalnych 64 osób – w większości dzieci. Pożar zaczął na 3. piętrze budynku, gdzie znajdowały się hale zabaw i kino, w którym akurat wyświetlano filmy rysunkowe.

II, jb/belsat.eu, Meduza.io

Zobacz też
Komentarze