Rosyjscy urzędnicy spalili polski ser. Przed egzekucją odczytali mu wyrok WIDEO


Służba fitosanitarna w Saratowie poinformowała o wykryciu 12 kg sera pochodzącego z UE. Zniszczeniu nielegalnie wwiezionej produkcji towarzyszyła rozbudowana ceremonia.

Saratowski oddział Rossielchozndzoru zamieścił na swojej stronie zdjęcia, z których wynika, że co najmniej jeden z nielegalnie wwiezionych serów m.in. był wyprodukowany przez spółdzielnię Spomlek z Radzynia Podlaskiego.

Urzędnicy umieścili w Sieci też nagranie, na którym jeden z nich uroczyście odczytuje, że towar „na podstawie dekretu Prezydenta Federacji Rosyjskiej […] podlega odebraniu i zniszczeniu w ustanowionym porządku”.

Potem pudełka z „trefnym” towarem zostały wrzucone do metalowego pojemnika, polane benzyną i spalone. O tym, że ceremonia nie była nagrana przypadkowo, świadczy fakt, że urzędnik prosił parokrotnie kamerzystę o przysunięcie się, by dobrze było go słychać. Nagranie kończy się, gdy płomienie całkowicie oganiają kontrabandę.

W 2014 r. Rosja w odpowiedzi na zachodnie sankcje wprowadzona za aneksję Krymu wprowadziła swoje kontrsankcje. Polegają one na zakazie wwozu zachodniej żywności. Od tego czasu rosyjskie służby sanitarne niszczą tony przemyconej żywności – np. miażdżąc ją spychaczami i zakopując. Czasem jednak urzędnicy stosują metody niewspółmierne co do ilości towaru. Szerokim echem odbiło się np. użycie w Tatarstanie buldożera do zniszczenia trzech mrożonych gęsi.

Spychaczem po mrożonych gęsiach, czyli jak prawidłowo zutylizować zakazaną żywność (WIDEO)

jb/belsat.eu wg rsn-saratov.ru

Zobacz też
Komentarze