Rosjanie uważają, że Białorusini nie mają prawa podnosić cen za tranzyt ropy


Zdj. Alexander Ryumin/TASS

Na początku kwietnia białoruskie władze poinformowały rosyjską firmę Transnieft, że zamierzają podnieść ceny na przesył rosyjskiej ropy przez swoje terytorium o 23,1 proc.

Od końca ubiegłego roku trwa spór pomiędzy Białorusią, a Rosją dotyczący ceny rosyjskiej ropy, którą wykorzystują białoruskie rafinerie. Rosjanie dokonali zmiany sposobu opodatkowania handlu surowcem – zastępując cła eksportowe podatkiem od kopalin. Będzie oznaczało to spadek wpływów do białoruskiego budżetu i wzrost cen paliw.

– Koledzy przedstawili argumenty, które już pojawiły się w mediach. Te argumenty (Białorusinów – Belsat.eu) nie uzasadniają wzrostu taryf – powiedział RIA Nowosti Dmitrij Machonin z rosyjskiej Federalnej Agencji Antymonopolowej.

Jego zdaniem rewizja taryf według planu powinna nastąpić dopiero w 2020 r. i wzrost opłat za tranzyt jest indeksowany o poziom przewidywanej inflacji plus 3 proc. Zatem w 2019 r. wzrost cen na przesył ropy przez Białoruś powinien wynieść najwyżej 7,6 proc.

Rosjanin poinformował, że podczas spotkania przedstawiciele agencji antymonopolowych obu państw, Białorusini stwierdzili, że cena tranzytu po białoruskiej części ropociągu Drużba jest niższa niż po rosyjskiej stronie. Zdaniem Machonina wynika to z dużych wydatków na modernizację, czego nie ma po stronie białoruskiej.

Kilka dni temu białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka wezwał swoich urzędników do rozpoczęcia modernizacji Drużby i wstrzymania w ten sposób tranzytu rosyjskiej ropy. Stwierdzenie to padło w kontekście blokowania eksportu białoruskiej żywności do Rosji.

Łukaszenka sugeruje, że może wstrzymać tranzyt rosyjskiej ropy

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze