Rosja zakazuje importu paliwa, również z Białorusi

Spadki cen na światowym rynku ropy zmusiły rosyjski rząd do ochrony swoich producentów paliw.

Podpisany 22 maja przez premiera Michaiła Miszustina dekret przewiduje zakaz wwozu do kraju m.in. benzyny, oleju napędowego, nafty i ma działać do 1 października.

Mimo gwałtownych spadków cen ropy na światowym rynku ceny rosyjskich paliw nie spadały tak szybko, jak na świecie z przyczyn podatkowych. By ochronić rodzimego konsumenta, rząd w 2019 r. wprowadził mechanizm podatkowy na paliwa uzależniony od cen paliw na rynkach światowych. Gdy przewyższały one rosyjskie – producenci otrzymywali od rządu subwencję ograniczającą bodziec eksportowy.

Gdy z kolei ceny na świecie były niższe niż w Rosji – rosyjski sektor naftowy musiał wpłacać do budżetu odpowiedni podatek. W kwietniu osiągał on poziom nawet 40 proc. ceny hurtowej. W sytuacji, w której cło na wwóz paliwa do Rosji wynosiło jedynie 5 proc. gwałtownie wzrosła rentowność importu.

Wedłu dziennika Kommiersant do Rosji wlała się rzeka paliwa z Białorusi, Norwegii, Korei Płd. i Chin. Według Argus, tylko w kwietniu Białoruś wyeksportowała koleją 40,1 tys. ton paliwa. Tymczasem w całym 2019 r. 200 tys. ton, czyli jedynie 5 razy więcej. Białoruskie rafinerie w marcu zaspokajały 1,5 proc. rosyjskich potrzeb.

Od 1 marca Białoruś również z tych samych przyczyn wprowadziła ograniczenia na import paliwa, podwyższając czterokrotnie cła.

jb/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości