Rosja sprawdzi, czy białoruskie jabłka nie pochodzą z Polski


Zbiór jabłek pod Turowem na Białorusi w 2018 roku. Zdjęcie: Wiktar Draczou/TASS/Forum

Białoruska służba kontroli produkcji rolnej zaprosiła rosyjskich ekspertów, którzy mają ocenić potencjał sadów i poznać system kontroli nad certyfikacją owoców. Celem jest anulowanie czasowych sankcji na import eksport jabłek do Rosji.

Eksperci Rosyjskiej Służby Kontroli Fitosanitarnej (Rossielchoznadzor) już drugi dzień odwiedzają białoruskie gospodarstwa sadownicze. Dziś oceniają potencjał produkcyjny sadów w obwodach brzeskim, grodzieńskim i witebskim. Kontrolerzy przyjechali na zaproszenie Alaksandra Piskuna, dyrektora Głównej Państwowej Inspekcji ds. Nasiennictwa, Kwarantanny i Ochrony Roślina Białorusi.

Białoruś próbuje wznowić eksport jabłek do Rosji. Polskich?

Strona białoruska stara się uwiarygodnić w oczach Rosjan. 12 kwietnia br. Rossielchoznadzor wprowadził czasowy zakaz importu jabłek i gruszek z Białorusi. Powodem było przekonanie, że duża ich część pochodzi z państw Unii Europejskiej, w tym z Polski. Transporty “białoruskich” jabłek nie miały bowiem dokumentów potwierdzających pochodzenie owoców, a produkty rolne z Unii są objęte rosyjskim embargiem. W ten sposób Rosja odpowiedziała na sankcje, którymi obłożono ją po aneksji ukraińskiego Krymu.

Mimo zakazu, polskie jabłka są wciąż przemycane do Rosji. Tam z kolei służby polują na transporty owocowej kontrabandy, którą niszczą. W maju Rossielchoznadzor ogłosił, że nie planuje odwoływać zakazu.

FSB walczy z jabłkami z Polski. Zakopano kolejne 140 ton owoców

dd,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze