Rosja: Prokurator podmienił kota-narkokuriera?

Foto

Sąd w Nowomoskiewsku wznowił w poniedziałek rozpatrywanie sprawy przemytu narkotyków do kolonii karnej za pomocą kota. Wcześniej obrona wnioskowała o zamknięcie sprawy – zniknął główny dowód rzeczowy, kot.

Zwierzę, które miało przynosić więźniom narkotyki, uciekło ze schroniska, gdzie znajdowało się pod ochroną policji. Mimo to w poniedziałek oskarżyciel stawił się w sądzie z kotem. Transporter ze zwierzakiem postawił na sędziowskim stole.

Kot przyniesiony do sądu przez oskarżyciela. Zdjęcie: Dmitrij Sotnikow

Wtedy też zaprotestowali oskarżeni. Ich zdaniem „prokuratorski” kot różnił się od puchatego „narkokuriera”.

– W aktach sprawy są zdjęcia kota, kot został też nagrany przez policjantów na wideo. Kota nagrała też telewizja. Na wszystkich materiałach ma cztery białe łapy. A kot przywieziony do sądu ma tylną łapę w paski i inne umaszczenie pyszczka. Wychodzi na to, że prokurator przyniósł innego kota – powiedział Kommiersantowi adwokat Dmitrij Sotnikow.

Kot-narkokurier w schronisku. Zdjęcie: grupa we VKontakcie „Posłuszano Nowomoskowsk”

Obrońca zgłosił próbę fałszowania dowodów przez oskarżyciela. Zgodnie z rosyjskim prawem, zamiana dowodów rzeczowych na podobne jest nielegalna, także jeśli mowa o kocie.

Zwierzę jest dowodem w głośnej sprawie próby przemytu narkotyków do kolonii karnej nr 6 w Nowomoskiewsku (obwód tulski Rosji). Osadzony Eduard Dołgincew miał wpaść na pomysł przerzucania zakazanych substancji za więzienny mur za pomocą kota. W tym celu oswoił jedno ze zwierząt błąkających się po kolonii i za pomocą wychodzącego na wolność więźnia przekazał go wspólnikom na zewnątrz.

Według prokuratury, mieli oni założyć kotu obrożę z ukrytymi narkotykami i wypuścić go pod murami więzienia. Potem zwierzę miało wrócić do domu i właściciela, przekazując mu zakazane substancje.

Gdy niedoszli przemytnicy podjechali samochodem pod więzienne mury, zostali zatrzymani przez policję. Narkotyki, samochód, kota i obrożę ze schowkiem służby zatrzymały jako dowody rzeczowe.

Zwierzę jest dla obrony najważniejszym dowodem. Adwokat domaga się eksperymentu procesowego – sprawdzenia, czy kot w obroży z narkotykami zdoła przeniknąć do więzienia i odnaleźć osadzonego, który go oswoił. Gdyby kot nie był w stanie tego zrobić, mogłoby to oznaczać mniejszą karę dla niedoszłych przemytników.

Sąd nie zgodził się na eksperyment, a po wyjściu na jaw sfałszowania dowodów, ogłosił przerwę w procesie. Z kolei obrona złożyła wniosek o postawienie przed sądem osoby odpowiedzialnej za podmianę kota.

– Gdy wyszło na jaw, że kota nie ma, prokurator mógł pominąć ten dowód rzeczowy – twierdzi adwokat Sotnikow. – Powstaje pytanie, dlaczego sfałszowano dowody i kto jest winny oszustwa.

Dwie trzecie Rosjan uważa, że policja podrzuca narkotyki

pj/belsat.eu wg Kommiersant

Zobacz też
Komentarze