Rosja podała przyczynę wypadku na okręcie podwodnym Łoszarik


Rosyjska łódź podwodna klasy AS-28 używana do ratownictwa głębinowego. Zdjęcie: Lev Fedoseyev/TASS/Forum

Główną przyczyną katastrofy na rosyjskiej jednostce głębinowej był pożar w przegrodzie akumulatorów, reaktor jednostki po pożarze został odizolowany i jest w pełni sprawny; jednostka wróci do służby – poinformował w czwartek minister obrony Rosji Siergiej Szojgu.

Słowa ministra potwierdzają nieoficjalne informacje, że pożar wybuchł na jednostce o napędzie nuklearnym.

– Ustalono przyczynę wypadku, był to pożar w przegrodzie akumulatorów, który potem się rozprzestrzenił – powiedział Siergiej Szojgu podczas spotkania z Władimirem Putinem.

Informując o całkowitym odizolowaniu reaktora, Szojgu podkreślił, że – „załoga przeprowadziła wszelkie niezbędne działania w celu jego ochrony”, zachował on sprawność i można liczyć na przywrócenie jednostki do pracy „w dość krótkim terminie”. Minister zapewnił, że rodzinom ofiar katastrofy – „zapewniona zostanie wszelka niezbędna pomoc”.

W pożarze jednostki 1 lipca zginęło 14 oficerów rosyjskiej marynarki wojennej.

14 rosyjskich marynarzy zginęło w pożarze na atomowym batyskafie

Na wstępne ustalenia komisji badającej katastrofę powołuje się też rosyjska prasa. Według tych wersji doszło do zwarcia elektrycznego, a następnie pojawienia się ognia w przegrodzie akumulatorów. Z powodu wysokiego stężenia wodoru pożar szybko się rozprzestrzeniał – twierdzi dziennik Komsomolskaja Prawda.

Według Kommiersanta płomień ogarnął izolację kabli lub olej w transformatorach i toksyczny dym przedostał się dalej przez systemy wentylacji. Dym palącej się izolacji działa niszcząco w ciągu sekund, wystarczy kilka wdechów, by w zamkniętym pomieszczeniu człowiek stracił przytomność – oceniają źródła, na które powołuje się dziennik. Kommiersant przypuszcza, że w momencie wybuchu pożaru w godzinach wieczornych większość załogi odpoczywała i nie zdążyła założyć masek. Marynarze zgodnie z regulaminem powinni mieć przy sobie maski pozwalające na przebywanie w zadymionym pomieszczeniu przez 20 minut i mające możliwość podłączenia do stacjonarnego systemu dostarczania powietrza. Komsomolskaja Prawda utrzymuje, że aparaty te topiły się, bo ogień rozprzestrzeniał się „w huraganowym tempie”.

Prasa przypuszcza, że w tych warunkach ratowaniem okrętu zajmowała się wachta złożona z pięciu osób. Według KP do katastrofy doszło na głębokości około 280 metrów; Kommiersant wskazuje, że głębokość Morza Barentsa w rejonie poligonu używanego przez tego rodzaju jednostki to 200 metrów. Dziennik ten zastrzega, że zwarcie w rozdzielnicy elektrycznej jest na razie jedną z kilku wersji dotyczących przyczyn wybuchu pożaru.

W powszechnej ocenie mediów jednostką, na której doszło do katastrofy, jest mały okręt podwodny projektu 10831, określany nazwą Łoszarik. Według części mediów prawidłowa numeracja Łoszarika to nie dotąd podawana AS-12, a AS-31. W nomenklaturze wojskowej nie jest on nazywany okrętem, lecz podwodną jednostką badawczą, ze względu na to, że pozbawiony jest uzbrojenia. Podobną do niego jednostką, choć o wiele starszą i o mniejszych możliwościach, jest amerykańska NR-1 (Naval Research Vessel).

Jednostka opracowana została pod koniec lat 80. XX wieku przez biuro konstrukcyjne Malachit w Petersburgu (wówczas Leningradzie); zwodowana została dopiero w 2003 roku. Może być wykorzystywana do badań, operacji ratunkowych i specjalnych na znacznych głębokościach, w tym na dnie. Może zanurzać się na głębokość do sześciu tysięcy metrów i rozwijać pod wodą prędkość do 30 węzłów. Jednostka dokowana jest do kadłuba innych, większych okrętów.

W rosyjskiej atomowej łodzi podwodnej zginęło aż 7 wyższych oficerów

pj/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze