Rosja oszczędza na środkach ochronnych?

Niezależne media rosyjskie wezwały we wtorek lekarzy do zgłaszania, bez ujawniania tożsamości, problemów ze środkami ochrony w placówkach medycznych. Zdaniem dziennikarzy wiele instytucji oszczędza na tych środkach i zataja braki, a lekarze boją się zwolnień.

Apel ukazał się na łamach niezależnej Nowej Gaziety, a stoi za nim zrzeszenie mediów niezależnych i regionalnych o nazwie Syndykat 100.

Dziennikarze przyznają, że żaden kraj świata nie miał wystarczających zapasów środków ochrony, gdy zetknął się z pandemią koronawirusa. Uważają jednak, że w Rosji szefowie wielu placówek medycznych świadomie oszczędzają na środkach ochrony bądź zatajają dane o ich braku. Z tego powodu zdarza się nawet, że lekarze odmawiają przyjęcia pomocy od organizacji charytatywnych i szykanują osoby z personelu medycznego, które mówią otwarcie o problemach.

Wypadli z okna? W Rosji giną lekarze walczący z koronawirusem

Syndykat 100 zachęca lekarzy, by wypełniali specjalną anonimową ankietę i opisywali istniejące problemy. Dziennikarze zapewniają, że gwarantują lekarzom anonimowość. Na podstawie ankiet chcą zwracać się z pytaniami do ministerstw, szpitali i organów kontrolnych, aby w ten sposób nagłaśniać problemy.

– Rozumiemy wasz strach przed zwolnieniem czy karą i szykanowaniem za opublikowanie obiektywnych informacji, sprzecznych z raportami szefostwa. Nie są nam potrzebne dla samych publikacji i nie gonimy za sensacjami i skandalami – zapewniają autorzy listu.

Jako swój cel wskazują to, by lekarze otrzymywali niezbędne środki ochrony. Środków tych rzeczywiście brakuje – wynika z ogłoszonej dziś analizy dziennika gospodarczego Wiedomosti. Szacuje on, że wolumen dostępnych maseczek medycznych i kombinezonów ochronnych pokrywa obecnie 25-30 proc. zapotrzebowania.

– Dla zwykłych ludzi, do ochrony na co dzień, potrzebnych jest 50 mln maseczek ochronnych i masek respiratorowych. Personel medyczny powinien mieć do dyspozycji około 500 tys. kompletów kombinezonów i innych środków specjalistycznej ochrony dziennie – szacują Wiedomosti.

Festiwal „mody maseczkowej” w Wilnie FOTO

W przypadku lekarzy potrzeby te ma pokrywać spółka Roschimzaszczyta, podlegająca koncernowi Rostiech (Rostec), której zadaniem jest koordynacja zasobów i potrzeb w regionach Rosji. Ma ona ustalać zakres potrzeb, kupować środki ochrony i rozdzielać je wśród placówek medycznych. Obecnie spółka produkuje około 90 tys. kombinezonów ochronnych dziennie, a w maju ma zwiększyć produkcję do 150 tys. dziennie.

Poza tym koncernem produkuje się dziennie w Rosji 57 tys. kombinezonów. Importuje zaś około 93 tys. kombinezonów dziennie. Tak więc – oceniają Wiedomost, z pół miliona potrzebnych dziennie kompletów w maju uda się pokryć około połowy potrzeb, nawet przy zwiększeniu produkcji własnej i importu.

Powołując się na kobietę o imieniu Daria, pracującą w jednej z moskiewskich placówek medycznych, i na opinie w internecie, Wiedomosti podają, że powodu braków medycy otrzymują jeden kombinezon ochronny na 12-godzinną zmianę, a jeśli strój się porwie, zaklejają go taśmą klejącą.

Kaliningrad: 350 medyków odmówiło pracy

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości