“Rosja boi się silnych”. Trzy historie Tatarów krymskich – więźniów politycznych

Foto

Zdj. etcetera.media

Dziennikarka belsat.eu spotkała się z bliskimi Tatarów krymskich, których rosyjskie sądy skazały w motywowanych politycznie procesach.

Represje przeciwko Tatarom trwają na anektowanym Krymie już od trzech lat. Według ukraińskich obrońców praw człowieka, za kratami znajduje się już ponad 70 osób skazanych w sfingowanych procesach. Są to głównie młodzi mężczyźni, często jedyni żywiciele rodzin. Najbardziej rozpowszechnionym zarzutem, który stawiają rosyjskie sądy, jest terroryzm. Maksymalny wymiar kary to dożywocie. Służby kontynuują przeszukania w domach aktywistów i biurach obrońców więźniów. A niezależnych dziennikarzy, którzy opowiadali o prześladowaniu Tatarów, praktycznie na półwyspie już nie ma.

Bez względu na to wciąż działa tam Krymska Solidarność. Organizacja utworzona naprędce po aneksji półwyspu. Jej założyciele znajdują się teraz w symferopolskim areszcie śledczym. Ale ich matki, siostry i żony kontynuują ich dzieło. Można z pewnością powiedzieć, że dziś Krymska Solidarność ma kobiecą twarz. Członkinie zbierają pieniądze na pomoc rodzinom aresztowanych, szukają prawników, obejmują opieką dzieci, które straciły ojców.

Spotkaliśmy się z bliskimi więzionych politycznie Tatarów krymskich w Kijowie, niedaleko budynku MSZ Ukrainy. Specjalnie przyjechali tu z Krymu na kilka dni, by spotkać się z ministrem, deputowanymi i obrońcami praw człowieka. Niedługo władze Ukrainy mogą oficjalnie nadać aresztowanym przez Rosję status więźniów politycznych. Pomoże to walczyć z Rosją o ich uwolnienie na arenie międzynarodowej.

Historia 1. “Wystarczy być Tatarem, by do twojego domu wdarli się uzbrojeni po zęby funkcjonariusze”

Opowiada Mumine Salijewa

Mumine Salijewa, zdjęcie belsat.eu

– Przed wydarzeniami 2014 roku mój mąż Sejran Salijew zarabiał oprowadzając wycieczki po naszym rodzinnym Bachczysaraju. Z wykształcenia filolog, zawsze był społecznikiem: organizował święta, zajmował się dobroczynnością. A ja rozpoczęłam studia doktoranckie z ekonomii i teraz piszę dysertację. Żyliśmy w idylli, z czwórką dzieci… Nasza rodzina była bardzo otwarta, przyjaźniliśmy się nie tylko z Tatarami, ale też z Rosjanami i Ukraińcami. Ludzie znali Sejrana także dlatego, że organizował zbiórki pieniędzy na chorych onkologicznie.

W 2014 roku zaczęły się pierwsze rewizje u Tatarów. Wtedy zrozumieliśmy, że jest preambuła poważnych represji naszego narodu. I że Tatarzy w większości nie przyjmą nowego porządku, nie pozwolą się wyniszczać, staną w awangardzie protestu. Nowe władze także to zrozumiały. Wraz z mężem zmieniliśmy swoją działalność z społecznej na polityczną.

Sejnar i Mymine, zdjęcie z sieci społecznościowej

Zaczęliśmy dokumentować wszystkie wykroczenia podczas przeszukań, chodziliśmy na procesy aresztowanych. W związku z tym, że wszystkie wolne media zaczęli stopniowo “zaczyszczać” [pacyfikować – przyp. tłum.] mieszkańcy Krymy znaleźli się w informacyjnej próźni.

Termin “zaczystka” trafił do języka rosyjskiego po wojnach w Czeczenii, gdy rosyjskie wojska brutalnie pacyfikowały wsie, zabijając i porywając cywilnych mieszkańców.

Poza postami i streamami w sieciach społecznościowych, ludzie nie mieli żadnej innej możliwości, by dowiedzieć się o kolejnym przeszukaniu. Narzucono nam rosyjskie media, które opowiadały o cudownych zarobkach i innych przywilejach dla Krymu. Ale dla mnie i Sejrana ważne było mówienie prawdy. Chociaż ryzyko, oczywiście, znaliśmy.

W 2016 roku Sejran poradził ludziom w meczecie, co robić, gdy u kogoś trwa przeszukanie. W maju tego samego roku podczas rewizji w miejscowej kawiarni Sałaczyk, wesprzeć gospodarza spontanicznie przyszło kilkaset osób. Mojego męża oskarżono o organizację nielegalnego mityngu i ukarano grzywną wysokości 20 tys. rubli, wtedy około 300 dolarów.

Po pół roku, w styczniu 2017 roku, nasze drzwi rankiem wano wyłamali uzbrojeni agenci FSB i funkcjonariusze centrum E [Głównego Zarządu ds. Przeciwdziałania Ekstremizmowi MSW Rosji – przyp. red.]. Bez pokazania nakazu, bez wytłumaczenia, przerzucili do góry nogami cały dom.

Potem okazało się, że powodem były filmiki, które znaleźli na koncie męża w sieci społecznościowej VKontaktie – pieśni czeczeńskiego barda Timura Mucurajewa. Za te nagrania Sejran dostał 12 dni aresztu. W ten sposób chcieli nas nie tylko zastraszyć, ale i wyrzucić z Krymu.

Ale postanowiliśmy zostać i na przykładzie swojej rodziny pokazać, że należy walczyć i bronić tych, kogo nielegalnie prześladują.

W październiku ubiegłego roku mundurowi wdarli się do nas, na oczach dzieci położyli Sejrana na podłodze w kajdankach. Najmłodsza córeczka miała kilka miesięcy. Tym razem oskarżyli go o “udział w organizacji terrorystycznej” (art. 205.5 cz. 2 KK FR). Powiedzieli, że szukają broni, a przeglądali dziecięce książeczki. Przeszukanie jeszcze trwało, ale na stronie FSB już pojawiła się informacja o “wykryciu komórki”. Od 11 miesięcy Sejran znajduje się w areszcie śledczym w Symferopolu.

Sejran Salijew, zdjęcie RFE/RL

Nie tylko w sprawie mojego męża, ale też innych zatrzymanych w sprawie Hizb ut-Tahrir brak bazy dowodowej. W materiałach oskarżenia są tylko “nieustalone miejsca” i “nieustalone osoby”. Świadkowie z kolei oświadczyli, że zmuszono ich do zeznań groźbami.

Pytam się: a gdzie jest prawo? Dziś władze na Krymie naruszają własne prawo, nie mówiąc już o międzynarodowym. Ludzi zabierają za rozmowy w kuchni i meczecie. Wystarczy być tylko krymskim Tatarem, by do twojego domu wdarli się uzbrojeni po zęby funkcjonariusze.

Ale strachu nie ma. Na pewnym etapie jesteś zmęczony ciągłym baniem się. Po pierwsze, zgodnie z naszą religią bać się można jedynie Boga. Po drugie, ducha pokrzepia świadomość, że pracujesz na rzecz swojej wspólnoty.

Teraz jestem koordynatorką projektu “Krymskie dzieciństwo”. W wyniku represji 113 dzieci jest praktycznie sierotami, chociaż rodzice żyją. Pomagamy im się rozwijać, organizujemy zajęcia, czytanie książek, by choć na chwilę zapomniały, jaką zbrodnię uczyniono ich rodzicom.

Historia 2. “Tatę zabierają”

Opowiada Lila Zekirjajewa

Żona mojego syna, Sierwiera Zekirjajewa, była w ciąży z trzynastym dzieckiem, gdy przyszli przeszukać ich dom.Syn zarabiał sprzedając róże, które uprawiał w swojej szklarni.

Syn pomagał organizować wydarzenia dla sąsiadów, dziecięce imprezy podczas naszego wielkiego święta Kurban Bajram [Święta Ofiarowania – przyp. red.].

Czytajcie również:

„Ofiarowanie to symbol naszej pokory przed Allahem”. Kurban Bajram u Tatarów z Iwia FOTOREPORTAŻ

W październiku 2017 roku w bachczysaraju aresztowano od razu sześć osób, wśród nich był mój syn. O szóstej rano przyjechali mundurowi w kominiarkach, wjechali w podwórze wielkim samochodem i zaczęli przeszukanie. Nakazu prokuratora nikt nie pokazał. Doszło do tego, przerzucili dziecięce łóżeczka, szkolne plecaki…

Nie mieszkam z nimi. Wnuczka zdążyła do mnie zadzwonić i uprzedzić “Tatę zabierają”. Przyjechałam, próbowałam wejść do domu, ale mundurowi stali w szeregu i nie przemuścili mnie. Przeszukanie trwało 5 godzin. Gdy go później wyprowadzili, to nawet nie pozwolili się nam pożegnać.

Sierwiera i pięciu innych zatrzymanych oskarżono o udział w organizacji terrorystycznej. Myślę, że obserwowano ich przez rok. Wiecie, za czasów Ukrainy nikt nas nie ruszał…

Historia 3. “Zdrajca sądzi patriotę”

Opowiada Dilara Abdułłajewa

Dilara Abdułłajewa jest pierwsza z lewej. Zdjęcie: Kaciaryna Andrejewa

Nasza rodzina przyjechała na Krym z Baku w 1996 roku i osiedliła się we wsi Strohoniwka pod Symferopolem. Mam dwóch synów, Uzeira (44 lata) i Tejmura (43 lata) – zasłużonych sportowców. Uzeir jest znanym na całym świecie trenerem taekwondo, mistrzem Ukrainy i Europy, z wykształcenia jest prawnikiem.

Obaj synowie są więźniami politycznymi. Od prawie dwóch lat znajdują się w symferopolskim areszcie oskarżeni o terroryzm. Pod moją opieką zostało dziewięcioro wnuków.

Gdy zaczęto prześladować Tatarów, synowie zawsze przychodzili z pomocą. U kogoś jest przeszukanie – Uzeir i Tejmur są tam, obok tych, których spotkało nieszczęście. Byli bardzo aktywni. Oprócz tego obaj wyznają islam, razem pielgrzymowali do Mekki. Oni cały czas byli razem. Razem ukończyli szkołę wojskową im. Suworowa, a potem wydział prawa w Odessie. Ale zafascynowali się taekwondo, zdobyli czarne pasy i stworzyli w Symferopolu federację tego sportu.

W ich szkole egzaminy na odznakę “Gotów do pracy i obrony” zdawali funkcjonariusze policji i struktur siłowych. Gdy ich aresztowano, połowa konwojentów była ich uczniami.

Uzeir Abdułłajew, zdjęcie z sieci społecznościowych

Synów oskarżono, bo odmówili podporządkowania się reżimowi Rosji, nie pogodzili się z tym, do czego doszło… Mieli swoje zdanie i jako ludzie silni, wyrażali je. Ale w związku z tym, że Rosja nie może rządzić silnymi, boi się ich i wpędza ich za kraty, przyczepiając im metkę “terrorysty”. Nowe władze muszą zrealizować “plan ds. terrorystów” i wierzący muzułmanie nadają się na ich ofiary. Wtrącając do więzień myślących, honorowych chłopców, Rosja pozostawia tych lojalnych sobie.

Po synów przyszli jednego dnia – 12 października 2016 roku. Dzieci spały, obudzili je i zapędzili automatami do kąta. Najmłodsza wnuczka miała 2 miesiące, nawet nie zauważyli jej w łóżku i zrzucili ją na podłogę. Żona rzuciła się do nich, a nad nią OMONowiec przeładował karabin i wychrypiał “Pozwolono nam strzelać”. Syna wyprowadzili z domu z workiem na głowie.

Uzeir jest prawdziwym ukraińskim patriotą. Gdy wszystko się zaczęło, powiedział mi: “Przecież dostałem ukraiński paszport!”. Za to policjanci, prokuratorzy pracujący teraz na Krymie, jeszcze kilka lat temu nosili mundury z ukraińskimi symbolami. Tacy pierwszy zdradzili ojczyznę. Wychodzi na to, że teraz zdrajca sądzi patriotę.

Kaciaryna Andrejewa, pj/belsat.eu

Czytajcie również:

Przewodniczący Medżlisu: Białoruskie specsłużby zainteresowały się Tatarami krymskimi

Zobacz też
Komentarze