Ropociąg Przyjaźń będzie skażony do 2020 roku


Pełne oczyszczenie rurociągu Przyjaźń zajmie co najmniej osiem miesięcy – ocenił wicedyrektor Homeltransnafty, białoruskiego operatora Przyjaźni, Andrej Wiaryha na łamach gazety Wiestnik Biełnieftiechima. W kwietniu do magistrali trafiła zanieczyszczona ropa z Rosji.

– Nawet w ocenie rosyjskich ekspertów na oczyszczenie rurociągów Trasnieftu potrzebne jest co najmniej osiem miesięcy. Dopiero potem system Przyjaźń może pracować na normalnych mocach – powiedział branżowej gazecie Andrej Wiaryha.

Według białoruskiego specjalisty w ciągu najbliższego roku Przyjaźń będzie funkcjonować „na niepełnych mocach”.

Wiaryha zakomunikował również, że Homeltransnafta zamierza udoskonalić procedury bezpieczeństwa magistrali, bo choć komunikacja z partnerami zadziałała prawidłowo, to reakcja na przekazaną przez Białoruś informację o zanieczyszczonej ropie nastąpiła z opóźnieniem.

– Gospodarki wielu krajów poniosły ogromne straty – ocenił Wiaryha.

Jak wyjaśnił, natychmiastową reakcją powinno być wstrzymanie pompowania surowca, czego Rosja po informacji z Mińska nie zrobiła.

– Przesył zanieczyszczonej ropy trwał pięć dni, a będziemy ją usuwać przez dwa miesiące, ponieważ maksymalna szybkość rewersu jest czterokrotnie niższa – dodał.

Szósty dzień Białoruś pompuje skażoną ropę z powrotem do Rosji

Na łamach tej samej branżowej gazety wypowiedziała się wicedyrektor białoruskiego koncernu Biełnaftachim Swiatłana Huryna.

– W związku z dostawami zanieczyszczonej ropy w II kwartale 2019 r. białoruskie zakłady przetwórstwa ropy znalazły się w skrajnie ciężkiej sytuacji finansowej – powiedziała wicedyrektor koncernu.

Mińsk i Moskwa są w trakcie negocjacji, dotyczących odszkodowań za straty poniesione przez Białoruś z powodu „brudnej ropy”.

Wycenę strat prowadzi również polski operator Przyjaźni PERN, który z powodu skażenia wstrzymał odbiór surowca 24 kwietnia, a wznowił dopiero 9 czerwca.

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem Przyjaźń płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa. W surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Białoruskie rafinerie ograniczyły produkcję paliw o 50 proc. Tranzyt ropy wstrzymały czasowo PERN, ukraińska Ukrtransnafta, a także białoruski operator.

W piątek Siergiej Andronow, wiceszef rosyjskiego operatora rurociągów koncernu Transnieft, cytowany przez agencję TASS, zapowiedział, że od 1 lipca Przyjaźń powinna działać w pełnym zakresie.

Białoruś wystawiła Rosji rachunek za skażoną Przyjaźń

pj/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze