Redaktor TUT.BY przyznał się do współpracy z białoruskimi służbami. Był szantażowany


Dzmitryj Bobryk. Zdjęcie z Facebooka dziennikarza

Dziennikarz opisał, jak Komitet Śledczy zmusił go groźbami do współpracy.

Redaktor strony finance.tut.by Dzmitryj Bobryk wyznał na Facebooku, że podczas trzygodzinnego przesłuchania w areszcie Komitetu Śledczego (prokuratury specjalnej) podpisał umowę o współpracy. Dziennikarz był 7 sierpnia przesłuchiwany w głośnej sprawie agencji informacyjnej BiełTA.

– Właśnie w budynku Komitetu Śledczego, gdzie przetrzymywano mnie do późnego wieczora, okazałem słabość bojąc się – wyznał Dzmitryj.

Bobryk poinformował, że prokuratorzy Komitetu Śledczego grozili mu i jego rodzinie.

– Najpierw zapowiedzieli, że ujawnią szczegóły mojego życia osobistego, jeśli odmówię współpracy. A skończyło się groźbami pod adresem krewnych, którzy mogą ucierpieć. Tu mną wstrząsnęło, grozili najważniejszym w życiu. Podpisałem papier o współpracy – oświadczył dziennikarz.

8 sierpnia 2018 roku. Biuro TUT.BY podczas przeszukania w “sprawie BiełTA”. Zdjęcie – Drachev/TASS

Według Bobryka, zrozumiał on od razu, że nie jest w stanie pójść na współpracę ze służbami.

– Nie mogę teraz patrzeć na siebie w lustrze – pisze Bobryk.

Zaraz po tym dziennikarz stracił status świadka i został podejrzanym. Bobryk przyznał, że po tym naciski na niego nasiliły się.

– Czuję wstręt do siebie, że nie starczyło mi odwagi, siedząc w Komitecie Śledczym, by odmówić współpracy. Trochę uspokaja tylko to, że starczyło sił po fakcie nie robić tego – dodaje Dzmitryj.

Biełsatowi nie udało się skontaktować z Dzmitryjem Bobrykiem. Obrońca praw człowieka Alena Tankaczowa, która zajmuje się wsparciem prawnym dziennikarza i faktycznie reprezentuje jego interesy, oświadczyła, że nie będzie on na razie rozmawiał z dziennikarzami.

7 i 8 sierpnia Komitet Śledczy przeprowadził przeszukania w biurach największego białoruskiego portalu niezależnego TUT.BY i niezależnej agencji informacyjnej BiełaPAN oraz w mieszkaniach kilku pracowników tych mediów. Śledczy wszczęli sprawę karną o nielegalnym dostępie do płatnych treści państwowej agencji informacyjnej BiełTA. Dziennikarzom grozi do dwóch lat więzienia.

W „sprawie BiełTA” zatrzymano redaktor naczelną niezależnej agencji informacyjnej BiełaPAN

27 sierpnia media dowiedziały się, że Komitet Śledczy zakazał Dzmitryjowi Bobrykowi i innym podejrzanym opuszczać Białoruś. 28 sierpnia zmarł prezes i założyciel agencji informacyjnej BiełaPAN Aleś Lipaj.

Na początku września prezydent Alaksandr Łukaszenka odznaczył śledczych prowadzących sprawę. Otrzymali medale “Za dokonania w ochronie porządku społecznego”.

Obrońcy praw człowieka uważają “sprawę BiełTA” za część represji politycznych wymierzonych w wolne media. W ramach prześladowań białoruskie służby zamknęły już strony informacyjne Biełaruski Partizan i Chartia’97. Wciąż nękani są też dziennikarze i współpracownicy Biełsatu, których skazuje się na wysokie grzywny za wykonywanie swojego zawodu.

Dziennikarka Biełsatu skazana za… udział w konferencji prasowej

dd, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze