Putin zwolnił 11 generałów ze struktur siłowych


Putin na posiedzeniu kierownictwa FSB, fot. kremlin.ru

To nie pierwsza czystka w rosyjskim aparacie bezpieczeństwa. Poświęcając generałów Kreml z opóźnieniem pokazuje Rosjanom jak reaguje na patologię.

Rosyjski prezydent podpisał wczoraj dekret o zwolnieniu 11 generałów. Czystka dotknęła ważnych dowódców w MSW, Komitecie Śledczym (SKR) i Ministerstwie Spraw Nadzwyczajnych (MCzS). Władimir Putin od lat regularnie wietrzy struktury siłowe. Wylatują oficerowie wyjątkowo skompromitowani aferami korupcyjnymi i znaczącymi wpadkami. Czasem czystki są powiązane z planowanym zmianami kursu w polityce Kremla i zwalnia się np. tych zbyt liberalnych, albo przeciwnie – jastrzębi, kiedy władza postanawia nieco zliberalizować swoją politykę.

Wczorajsze wietrzenie jest znaczące, bo dotyczy jednorazowo aż jedenastu wyższych oficerów i to z trzech ważnych struktur bezpieczeństwa (do takich należy zaliczyć również formalnie zajmujące się gaszeniem pożarów i walką z klęskami żywiołowymi, Ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych). Ogłoszono je przy okazji państwowego święta: Dnia jedności narodowej. Zwolnienia są pokazową karą za nieudolność i afery, ale mają również demonstrować, że system putinowskiej Rosji jest zdolny do autokorekty i zmian. Putin chce również wzmocnić te obszary, które są dla niego kluczowe przy rosnących niepokojach społecznych: bezpieczeństwo wewnętrzne. Usuwa więc niepewnych i słabych dowódców.

Kozły ofiarne

Wśród nich są tak znaczące postacie, jak zastępca głównego zarządu zabezpieczenia ochrony i porządku publicznego Aleksander Melnikow. W jego przypadku sprawa jest dość jasna, bo we wrześniu generał został zatrzymany za wymuszanie łapówek od moskiewskich przedsiębiorców. Miał dostać 100 mln. rubli haraczu (ponad 6 mln. zł). Ale jest i drugie dno. Mielnikow dowodził departamentem MSW, który zajmował się m.in. koordynacją działań struktur bezpieczeństwa w czasie masowych zamieszek. Podległy mu zarząd prowadzi również analizę tego typu zagrożeń.

Nie jest tajemnicą, że Kreml nie był zadowolony z trwających od lata w Moskwie manifestacji opozycji. Być może odpowiedzialne za walkę z ulicznymi demonstracjami struktury nie przewidziały ich skali. Ciekawe są również dymisje w Ministerstwie Spraw Nadzwyczajnych. Mogą być karą za duże pożary lasów na Syberii. Wywołały one panikę w Rosji, a MCzS długo bagatelizowało ich skalę i nie gasiło ognia. Posadę stracił np. generał Władimir Dieżkin, odpowiedzialny za ochronę przeciwpożarową, czy generał Siergiej Własow, zajmujący się komunikacją i polityką informacyjną ministerstwa, albo dyrektor w MCzS od specjalnej ochrony przeciwpożarowej.

Rosja: pożary na Syberii będzie gasić wojsko

Pracę stracił również Igor Trifonow, minister spraw wewnętrznych republiki karaczajo-czerkieskiej. Dymisja może mieć związek z protestami i starciami na tle etnicznym w republice, za które Kreml winą obarcza tamtejsze struktury bezpieczeństwa. Najbardziej tajemniczo wygląda dymisja Rusłana Ibijewa z Komitetu Śledczego. To bardzo zasłużony dla Kremla śledczy. Prowadził m.in. sprawę Jukosu i Michaiła Chodorkowskiego. Zajmował się głośnymi sprawami mafijnymi i śledztwem w sprawie pożaru w klubie nocnym w Permie w 2009 r. Być może zwolnienie Ibijewa ma związek z jakimiś interesami ludzi władzy, albo jest próbą uderzenia w Komitet Śledczy. Struktura ta jest w stałym konflikcie z innymi koteriami „czekistów”, zwłaszcza z FSB.

Wojna w służbach

Konflikty i rywalizacja w rozbudowanych strukturach rosyjskich służb nie są niczym nowym. Stan wojny jest permanentny. Trzy lata temu FSB aresztowała wysokich funkcjonariuszy Komitetu Śledczego: Michaiła Maksimienkę, Aleksandra Łamonowa i Denisa Nikandrowa. Wszystkich oskarżono o branie pokaźnych łapówek od jednego z bardziej znanych mafijnych bossów, Zacharego Kałaszowa, znanego jako Szakro Młodszy. Sprawa okazała się rozwojowa i pokazała jak krzyżują się interesy mafii, biznesu i struktur bezpieczeństwa. Wówczas FSB przeprowadziło potężne uderzenie w Komitet Śledczy.

Wcześniej wojna domowa trwała w samej FSB. Walczyły dwie struktury w FSB: Służba Bezpieczeństwa Ekonomicznego (SBE) i powołana do ścigania korupcji wewnątrz resortu tzw. szósta służba. Ujawniono afery korupcyjne w SBE i fakt, że oficerowie tej służby zbierali haracze od biznesu. W 2017 r. doszło z kolei do ostrego konfliktu między FSB a antykorupcyjnymi strukturami MSW. Ludzie z wydziału ekonomicznego FSB zatrzymali m.in. Siergieja Astafurowa, ważnego oficera moskiewskich struktur MSW ds. walki z przestępczością gospodarczą.

Kryzys u “czekistów”, czyli jak Gołunow obnażył słabość Putina

W ubiegłym roku FSB uderzyła znowu w Komitet Śledczy i jej funkcjonariusze zatrzymali generała Aleksandra Drymanowa, szefa moskiewskich struktur komitetu. W podjazdowych wojnach FSB z Komitetem Śledczym i MSW zawsze najgroźniejszą bronią było ujawnianie korupcji i powiązań służb z biznesem. Nie było to nigdy trudne bo takie powiązania są rzeczą naturalną. W przypadku kolejnej, wielkiej czystki w moskiewskiej policji w czerwcu i lipcu było inaczej.

Tym razem poleciały głowy wysokich oficerów policji za…zatrzymanie młodego dziennikarza Iwana Gołunowa. Policjanci zatrzymali Gołunowa i podrzucili mu narkotyki, bo Gołunow ujawniał policyjne afery. Tm razem jednak w obronie aresztowanego dziennikarza na ulice wyszły tysiące ludzi. Władza musiała ustąpić i zrobić pokazową czystkę wśród mundurowych. Wczorajsze dymisje generałów mają podobny charakter. Władza musiała znaleźć winnych syberyjskich pożarów i demonstracji w Moskwie. A przy okazji tradycyjnie przewietrzyć generalskie gabinety.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze