Putin zawiódł się już na Zełenskim i chce go zdyskredytować

Witalij
Portnikow

Witalij Portników tłumaczy, dlaczego ukraiński prezydent został niespodziewanie zaatakowany przez Ramzana Kadyrowa. Jego zdaniem czeczeński lider wyczuł, czego chce Putin w stosunkach z Ukrainą.

„Zełenski przeproś i zadzwoń do Putina”

Tekst opublikowany na kanale Ramzana Kadyrowa w Telegramie wywołał przewidywalną reakcję na ukraińskich portalach społecznościowych. Dlaczego przywódca Czeczenii nagle przypomniał sobie o dawnym epizodzie programu „Kwartał 95” ze swoim udziałem i o przeprosinach ze strony ówczesnego lidera kabaretowej grupy Wołodymyra Zełenskiego, które miały miejsce po rzeczonym występie? Komicy pokazali tam płaczącego Kadyrowa, tymczasem później okazało się, że to wideo z pogrzebu jego ojca. Dlaczego we wpisie Kadyrow wspomina nie tylko o tych przeprosinach, ale też o konieczności, by Zełenski „zadzwonił do Władimira Putina i oznajmił, że kończy wojnę domową na wschodniej Ukrainie”? O co w tym wszystkim chodzi?

Jeśli zestawimy ze sobą wydarzenia, do których doszło po berlińskim spotkaniu doradców przywódców „normandzkiej czwórki”, nie będzie trudności ze zrozumieniem całej sytuacji. Najwyraźniej spotkanie, w którym udział wzięli zarówno Dmitrij Kozak, zastępca szefa administracji prezydenta Rosji, jak i Andrij Jermak, szef biura prezydenta Ukrainy, stało się swego rodzaju Rubikonem. Sprawdzianem „umiejętności dogadywania się” Wołodymyra Zełenskiego, w rosyjskim rozumieniu tej umiejętności.

Już oficjalnie: Kreml ma nowego „kuratora” Ukrainy

Co wydarzyło się po szczycie?

Bezpośrednio po negocjacjach Dmitrij Kozak udzielił długiego, dość szczerego i niezwykle stanowczego wywiadu dla TASS, w którym nazwał zachowanie ukraińskiej delegacji „teatrem absurdu”. Następnie Władimir Putin spotkał się ze stałymi członkami Rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, z którymi omówił sytuację w Donbasie oraz stosunki rosyjsko-ukraińskie.

W tym samym czasie liderzy prorosyjskiej ukraińskiej partii „Platforma Opozycyjna – Za Życie”, na czele z Wiktorem Medwedczukiem, głównym lobbystą interesów Putina w kraju, stanowczo sprzeciwili się polityce Zełenskiego. Wkrótce sam Medwedczuk udzielił dużego wywiadu, w którym oskarżył Zełenskiego o „potakiwanie” interesom mieszkańców Zachodniej Ukrainy, którzy zresztą nigdy na niego nie głosowali. Jest to zresztą nieprawdą, gdyż Zełenski wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w obwodach iwanofrankowskim i tarnopolskim.

Nastąpiła poważna eskalacja na linii rozgraniczenia pomiędzy siłami ukraińskimi i rosyjskimi w Donbasie. Doszło też do rozstrzelania grupy, która miała zabrać ciała zabitych żołnierzy ukraińskich.

Negocjacje w sprawie Donbasu w martwym punkcie

Putin wykorzystał rozmowę na temat wydarzeń w Libii i Syrii z kanclerz Angelą Merkel do wysunięcia nowych roszczeń wobec Zełenskiego i podjęcia próby przedstawienia tych roszczeń jako wspólnego stanowiska Moskwy i Berlina. Taki komunikat wydał Kreml, nie został on jednak potwierdzony przez służby prasowe niemieckiej kanclerz.

Zełenski to dla Putina już „były prezydent”

Na tle tych wydarzeń wpis Kadyrowa stanowi jedynie niewielką część szeroko zakrojonej kampanii propagandowej mającej na celu zdyskredytowanie Wołodymyra Zełenskiego w oczach zarówno samych Rosjan, jak i prorosyjskiej części ukraińskiego elektoratu. Sam Zełenski nadal stara się zachować ostrożność. Nawet w reakcji na zabicie ukraińskich żołnierzy, a także w rocznicę zestrzelenia przez Rosjan malezyjskiego samolotu pasażerskiego, praktycznie nie wspomniał o samej Rosji jako o sprawcy tych przestępstw.

Proces w sprawie boeinga MH17 to oskarżenie rosyjskiej agresji na Ukrainie

Niestety jest to daremny trud. Po spotkaniu doradców w Berlinie można powiedzieć, że dla Kremla Wołodymyr Zełenski to już były prezydent Ukrainy. Mniej więcej tak samo, jak po berlińskim szczycie normandzkiej czwórki w 2016 byłym prezydentem stał się Petro Poroszenko.

To właśnie od tego czasu, po dwóch latach prób przekonania Poroszenki do negocjowania umów na warunkach rosyjskich, Putin zaczął pracować nie nad porozumieniem z ukraińskim prezydentem, ale nad jego zastąpieniem. w efekcie doprowadziło to do wzrostu napięcia na froncie, konsultacji Kremla z ukraińskimi oligarchami i ich współpracy w celu zdyskredytowania Poroszenki, oraz triumfalnego zwycięstwa Wołodymyra Zełenskiego.

Teraz Zełenski musi iść dokładnie tą samą drogą – tylko, być może, szybciej. Kreml zdecydował się na szybkie przejęcie władzy przez „prawdziwe” siły prorosyjskie – tego samego Medwedczuka i jego współpracowników. I choć ostateczny plan może się nie powieść, porażka nie zmieni losu Zełenskiego. I tak będzie on zdyskredytowany, upokarzany, kompromitowany na wszelkie możliwe sposoby. Jednym słowem, „wgniatany w ziemię”.

A wpis Ramzana Kadyrowa to tylko mały dopisek do planu Putina. Takich wydarzeń będzie o wiele więcej.

Kiedy Krym usycha, Rosja straszy wojną

Witalij Portnikow, ukraiński publicysta dla Biełsatu

(ksz)

Więcej tekstów autora – w dziale Opinie.

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów