Putin porównał protestujących do Amerykanów i terrorystów

Ludzie mają prawo wyrażać swój punkt widzenia w tych ramach, które wyznaczają przepisy; wszystko to, co wychodzi poza ramy prawa, jest niebezpieczne – oświadczył dziś prezydent Rosji Władimir Putin, komentując sobotnie protesty w kraju w obronie Aleksieja Nawalnego.

– Wszystko można robić, ale nie wychodząc poza ramy prawa. Zobaczcie, co stało się w Stanach Zjednoczonych: tłum opanował parlament – powiedział Władimir Putin podczas wideokonferencji ze studentami z okazji obchodzonego dziś w Rosji Dnia Studenta.

Kontynuując temat zamieszek w Waszyngtonie zauważył, że ich sprawcy „również wyszli (na ulice) pod hasłami politycznymi”. Jednak uczynili to – podkreślił – „poza ramami prawa”.

– Dlaczego u nas poza ramami prawa wszystko ma być dozwolone? – zapytał studentów Putin.

Oświadczył także, że niedopuszczalne jest na demonstracjach „wypychanie naprzód niepełnoletnich” i dodał: „tak postępują terroryści”.

20 postępowań karnych wszczęto w Rosji po sobotnich protestach

Podczas spotkania ze studentami Putin poświęcił siedem minut na zaprzeczanie tezie fundacji Aleksieja Nawalnego, że jest właścicielem pałacu w czarnomorskim kurorcie Gelendżik. Film, będący podsumowaniem śledztwa dziennikarskiego, został opublikowany jeszcze przed aresztowaniem Nawalnego. Opowiada on o luksusach, którymi ma się otaczać prazydent. Przykładem są tu sprowadzane z Włoch pozłacane szczotki toaletowe – zbulwersowani Rosjanie wyszli w sobotę na protest z własnymi szczotkami.

– Nic z tego, co zostało tam pokazane jako moja własność, nie należy do mnie i do moich krewnych i nigdy nie należało. Nigdy. […] Informacje o tym pałacu krążą od 10 lat. Teraz była dobra okazja, wszystko poskładali i postanowili wszystkimi tymi materiałami wyprać mózgi naszych obywateli i zapuścili to w internet, filmy jakieś, programy wideo – odpowiedział Putin studentowi z politechniki w Ufie.

Rosyjski przywódca powiedział, że filmu nie widział z braku czasu, ale został mu streszczony. Stwierdził, że część pokazanych przez Fundację Walki z Korupcją materiałów to fotomontaż – delfinem miał pływać w 2016 roku w Jeniseju, a nie w basenie w Gelendżiku.

Nawiązując do otaczających pałac winnic stwierdził jednak, że winiarstwo to dobre zajęcie i chętnie zajął by się nim na emeryturze.

Choć rezydencja w Gelendżiku formalnie nie należy do prezydenta Rosji, wszystko na to wskazuje, że rzeczywiście nią jest. Przypadkowo potwierdziła to też budująca lądowiska dla śmigłowców firma Aerokompleks. Przedsiębiorstwo pochwaliło się tą realizacją na swojej stronie internetowej.

Budowniczowie lądowiska helikopterów niechcący wygadali się na temat „pałacu Putina”

pj/belsat.eu wg PAP, meduza.io

Wiadomości