Putin dał sobie urodzinową podwyżkę


Zgodnie z prezydenckim dekretem, najbliższa wypłata najważniejszych osób w Rosji będzie wyższa o 4,3 proc.

Oficjalne zarobki czołowych urzędników wzrosną więc o wielkość inflacji w 2018 roku. Podwyżkę otrzymali prezydent, premier i wicepremierzy, ministrowie, prezes Centralnej Komisji Wyborczej, prokurator generalny, szef FSB i kierownicy innych służb specjalnych. Ostatnim razem ich oficjalne zarobki wzrosły w styczniu 2018 roku – też o 4 proc. Portal Meduza zwraca uwagę, że Władimir Putin podpisał stosowny dekret 7 października, a więc w swoje urodziny.

W przededniu swoich 67. urodzin Władimir Putin podziwiał jesień na Syberii. Zdjęcie: Aleksiej Drużynin, kremlin.ru

Formalne dochody głowy rosyjskiego państwa nie są przy tym rażąco wysokie. W 2018 roku zarobił on oficjalnie 8,6 miliona rubli, czyli około 522 tysięcy złotych. Więcej od rosyjskiego prezydenta zarabia jego premier Dmitrij Miedwiediew. Oficjalnie w 2018 roku otrzymał on 9,9 miliona rubli pensji, czyli ok. 600 tysięcy złotych.

Dla porównania prezydenci USA otrzymują rocznie za piastowanie funkcji 400 tysięcy dolarów, czyli równowartość 1 576 tysięcy złotych. Z kolei prezydent RP Andrzej Duda zarabia rocznie średnio 240 tysięcy złotych.

Natomiast o zarobkach białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki wiadomo bardzo mało. Jedynie przed wyborami prezydenckimi publikowana jest jego deklaracja majątkowa. Przed wyborami w 2014 roku posiadał on 552 miliony białoruskich rubli sprzed denominacji, czyli 54 tysiące dolarów USA.

Jednak dzięki deklaracjom można obserwować wzrost pensji białoruskie prezydenta. Przed wyborami w 2000 roku oficjalnie zarabiał on równowartość 390 dolarów miesięcznie – 4680 USD rocznie. A już w 2006 roku roczny dochód głowy państwa wynosił 27 600 dolarów amerykańskich.

Łukaszenka korzysta przy tym z olbrzymiego majątku należącego do Zarządu Spraw Prezydenta. To m.in. 17 rezydencji, ale też gospodarstwa rolne i fabryki formalnie należące do głowy państwa. Własnością państwa białoruskiego oficjalnie są też drogocenne prezenty przekazywane przez zagranicznych gości i państwowe zakłady – m.in. luksusowy Maybach od rosyjskiego oligarchy Michaiła Gucerijewa.

Od wódki do maybacha. Prezenty dla Łukaszenki i od Łukaszenki

sk,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze