Przywódcy powstania styczniowego spoczną w Wilnie pod nagrobkiem także po białorusku


Wincenty Konstanty Kalinowski

Zgładzeni w Wilnie powstańcy spoczną pod płytą z napisami w trzech językach: litewskim, polskim i białoruskim. Choć władze w Mińsku nie były zainteresowane losem szczątków swoich bohaterów.

Polskie i litewskie władze ustaliły wcześniej, że nazwiska powstańców styczniowych – m.in. przywódców walk Wincentego Konstantego Kalinowskiego i Zygmunta Sierakowskiego – będą na nagrobku zapisane po polsku i litewsku. Pominięcie strony białoruskiej, która także uważa ich za swoich bohaterów narodowych, wywołało sprzeciw środowiska patriotycznego Białorusi. W sprawie interweniował litewski deputowany białoruskiego pochodzenia Tomas Tomilinas. Minister kultury Litwy Mindaugas Kwietkauskas zapewnił go dziś, że i białoruski napis pojawi się na pomniku nagrobnym.

– Pojawi się miejsce i dla języka białoruskiego, obok polskiego i litewskiego. Skoro jeden z najsłynniejszych uczestników powstania, Kalinowski jest w panteonie głównych bohaterów narodowych Białorusi, całkiem zrozumiałe jest zainteresowanie Białorusinów tą sprawą. Litwa robi wiele, by wzmocnić białoruską tożsamość narodową, popularyzować język białoruski oraz rozpowszechniać idee demokracji i praw człowieka na Białorusi – napisał na Facebooku Tomas Tomilinas.

W komentarzu dla belsat.eu polityk podkreślił, że pojawienie się białoruskiego napisu na nagrobku nie było dla władz Litwy problemem.

– Dla strony litewskiej nie było problemem zrobić napis po białorusku. O problemie minister kultury dowiedział się ode mnie, bo mam stały kontakt z Białorusią i wiele osób pisało do mnie oraz zwracało się prywatnie.

Dodał, że nieuwzględnienie napisu białoruskiego nie było decyzją polityczną, a pomyłką techniczną. Gdy polityk dowiedział się, że brak takiej inskrypcji martwi Białorusinów, od razu domagał się, by ją wykonać.

– Chociaż białoruskie władze w żaden sposób oficjalnie nie wykazały zainteresowania tą kwestią – powiedział Tomilinas.

Dwudziestu jeden powstańców styczniowych – skazanych, zgładzonych i pochowanych w tajemnicy przez rosyjskie władze – jesienią tego roku spocznie we wspólnej mogile na wileńskim cmentarzu na Rossie.

Litwa i Polska planują pogrzeb przywódców powstania styczniowego

Władze Litwy liczą na to, że w uroczystościach pogrzebowych, poza Litwinami i Polakami, wezmą też udział władze Łotwy, Ukrainy i Białorusi. Czyli przedstawiciele wszystkich ziem Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Białorusini nazywają antyrosyjski zryw z lat 1863-1864 powstaniem Kalinowskiego. Jego przywódca był kreowany na bohatera także przez władze komunistyczne, które dostrzegały w nim Białorusina i wroga caratu. Białoruska historiografia nazywa go Kastusiem Kalinowskim. Obecnie białoruskie władze ignorują jego postać – przez antyrosyjskość powstania styczniowego.

dr,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze