Przeciwnikowi Łukaszenki grozi 15 lat więzienia

Prokuratura Generalna Białorusi zmieniła zarzuty wobec Wiktara Babaryki. Od teraz obowiązuje wersja, że prezes Biełgazprombanku miał przyjmować, a nie wręczać łapówki – podało biuro prasowe prokuratury.

Wiktar Babaryka, który przez 20 lat był prezesem Biełgazprombanku, został dziś oskarżony o przyjęcie od partnerów banku 28 milionów rubli w nagrodach. Środki te rozdał on kierownictwu banku. Dlatego Prokuratura Generalna przekwalifikowała oskarżenie z wręczania łapówek (cz. 2 art. 431 KK) na otrzymanie łapówki (cz. 3 art. 430 KK).

Śledztwo w sprawie niedoszłego kandydata na prezydenta Białorusi trwa. Jest też oskarżony o pranie brudnych pieniędzy (cz. 2 art. 235 KK) i uchylanie się od podatków (cz. 2 art. 243). Według ocen prawników, finansiście grozi nawet 15 lat więzienia. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że jego sprawa jest motywowana politycznie.

Główny przeciwnik Łukaszenki trafi do więzienia? Eksperci o sprawie Babaryki

Wiktar Babaryka i jego syn Eduard zostali zatrzymani 18 czerwca, gdy jechali do obwodowej komisji wyborczej z podpisami Białorusinów widzących w bankierze swojego kandydata na prezydenta – zebrał ich ponad 360 tysięcy. Od tego czasu syn i ojciec przebywają w areszcie śledczym KGB.

Organizacje obrony praw człowieka uznały Wiktara i Eduarda Babaryków za dwóch z 26 więźniów politycznych. Od początku kampanii wyborczej na Białorusi zatrzymano ponad 1140 osób, aresztowano prawie 200.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia. Rządzący od 1994 roku Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że władzy nie odda i jest gotów strzelać do demonstrantów. Przyznał się też, że polecił służbom “zbadanie” swoich przeciwników politycznych.

W dniu wyborów na Białorusi nie będzie miejsca dla niezależnych obserwatorów. Dosłownie.

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości