Prorosyjscy eksperci alarmują: Polska zmienia tożsamość Białorusinów!


Białoruscy uczestnicy pogrzebu przywódcy powstania styczniowego na Litwie Konstantego Kalinowskiego. Zdj. Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Białoruscy eksperci, zwolennicy zbliżenia z Rosją, w obszernym raporcie udowadniają, że Białoruś jest opleciona ciasną siecią polskich organizacji promujących „polski świat”, dążących wręcz do „miękkiej kolonizacji” kraju.

Na łamach białoruskiego portalu Eurazja.Expert pojawił się raport pt. „Stawka na nacjonalistów. Polska zmienia taktykę na kierunku białoruskim” autorstwa Piotra Piatrouskiego oraz Pawła Patapiejki. Autorzy analizują w nim m.in. zmiany w polityce wobec Białorusi po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości oraz instytucjonalne „narzędzia” wpływania przez Polskę na białoruską rzeczywistość.

Ich zdaniem, Polska po dojściu PiS do władzy, zmieniła swoja politykę względem Białorusi, odchodząc do promowania zachodniego liberalizmu na rzecz tworzenia w Europie Środkowo-Wschodniej zintegrowanego regionu „Międzymorza”. Jest ono nazywane przez autorów analogicznie do rosyjskiego „russkiego miru”, „polskim mirem” (pol. polskim światem).

„Russkij mir” to powszechnie używane w Rosji określenie związków kulturowo-językowo-religijnych łączących narody byłego ZSRR. Ten rosyjski świat jest przez Kreml uznawany za swoistą strefę wpływów kulturowych i politycznych. Zdaniem autorów raportu Polska stara się stworzyć podobny mechanizm, opierając się na ideach Giedroycia-Mieroszewskiego. Spoiwem tego „polskiego świata” ma być właśnie „rosyjskie zagrożenie”.

Powstanie styczniowe nazwano „polskim”. Jak „russkij mir” uczy białoruskie dzieci

Według Piatrouskiego i Patapiejki głównym celem polskich władz jest jednak przekształcenie tożsamości narodowej Białorusinów.

– Białorusini i Litwini są teraz postrzegani przez polskie władze jako „spadkobiercy spuścizny Rzeczypospolitej, którą kiedyś tworzyli nasi przodkowie” – autorzy przytaczają słowa Andrzeja Dudy.

Ich zdaniem polska koncepcja przypomina sowiecką koncepcję „bratnich narodów”, tylko tym razem zjednoczonych niegdyś w ramach I Rzeczypospolitej, która „cechując się europejskością i demokratyzmem, tworzyła wspólną dla Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów kulturę”.

– Polska polityka stymuluje przeformatowanie białoruskiej tożsamości poprzez erozję historycznej pamięci i przekształcenie kulturowej spuścizny. Białoruska tożsamość jest rozpatrywana jako część spuścizny Rzeczypospolitej. Polski wpływ jest interpretowany jako ten pozytywny – głosi raport.

Szczególnie, zdaniem autorów, Polska stara się stymulować badania pokazujące „centralną rolę spolonizowanych lub zintegrowanych z polską kulturą białoruskich postaci w tworzeniu narodu białoruskiego”.

Raport również stwierdza, że polska polityka jest skierowana również na wzmocnienie migracji Białorusinów do Polski. Instrumentem tego ma być m.in. Karta Polaka, uproszczenie procedur uzyskania pozwoleń na pracę oraz prowadzenie sieci kursów języka polskiego. Białorusini mają być traktowani przez Polskę jednak jako społeczeństwo „kresowe”, peryferyjne wobec „polskiego jądra”. Ważną rolę ma odgrywać propaganda polskiego sukcesu docierająca do Białorusinów.

– Przy pomocy „miękkiej siły” Warszawa usiłuje prowadzić „miękką kolonizację” – konstatują autorzy.

Następnie raport wymienia narzędzia polskiego wpływu na Białorusi – czyli listę instytucji, fundacji, stowarzyszeń mających zajmować się współtworzeniem i realizacją polskiej polityki. Piatrouski i Patapiejka wyróżniają tu: darczyńców dla organizacji społeczno-politycznych i mediów, darczyńców na rzecz propagowania polskiej tożsamości na Białorusi oraz działające na miejscu „centra polskiego świata” i na koniec kontrahentów polskiego wpływu.

Autorzy, przy tym nie czynią dużej różnicy pomiędzy organizacjami sponsorowanymi przez polski rząd (np. Polska Pomoc) a niezależnymi fundacjami (np. Fundacja Batorego) – traktując je wszystkie jako de facto narzędzia polskiej polityki.

Wspominają również o Biełsacie, twierdząc, że propaguje „radykalnie opozycyjny kontent”, wizje rosyjskiego zagrożenia oraz propolską wizję białoruskiej pamięci historycznej. Zarzucają nawet Biełsatowi, że stał za niedawną „nieudaną rewolucją blogerów”- listopadowym wystąpieniu aktywistów internetowych w Mińsku. Ich zdaniem, ten pokaz działania „propolskich sił” miał związek z niedawnymi wyborami parlamentarnymi na Białorusi.

Białoruś zgadza się na transmisję kolejnej rosyjskiej TV propagującej „russkij mir”

Raport konstatuje, że po dojściu do władzy PiS w polskiej polityce na drugi plan zeszło propagowanie zachodnich, liberalnych wartości na rzecz próby przeorientowania tożsamości narodowej Białorusinów i geopolitycznej reorientacji Białorusi. Ważną rolę ma też odgrywać wzmocnienie wsparcia dla polskiej mniejszości na Białorusi, czego jednym z celów jest „odnowienie historycznych pamiątek polskiej obecności” na tych terenach.

– Można mówić, że transformacja polskiej polityki potencjalnie może prowadzić do erozji narodowej pamięci ludności, transformacji białoruskiej tożsamości, zwiększenia migracji obywateli Białorusi do Polski przy potencjalnym odsunięciu Białorusinów od swoich sojuszników w Związku Rosji i Białorusi, Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i WNP – piszą autorzy na zakończenie swojego raportu.

Autor raportu Piotr Piatrouski, to filozof i wykładowca akademicki związany z grupą prołukaszenkowskich ekspertów. Często pojawia się w białoruskich mediach państwowych jako komentator. Jest również aktywistą prorządowej organizacji „Biełaja Ruś”, gdzie kieruje Klubem Młodych Analityków. Jest rzecznikiem zbliżenia z Rosją w ramach tzw. integracji euroazjatyckiej. Paweł Patapiejka jest docentem nauk historycznych, jako publicysta współpracuje ze sponsorowanym przez Kreml portalem Sputnik Białoruś.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze