Prokuratura przeciw edukacji domowej

Białoruskie państwo, kierując się interesem dziecka, może „podjąć określone kroki” przeciwko rodzicom, uniemożliwiającym dziecku uzyskanie podstawowego wykształcenia – informuje zwolenników edukacji domowej Prokuratura Generalna. Coraz więcej Białorusinów nie chce, aby dzieci uczyły się w szkołach, których nauczyciele jako członkowie komisji wyborczych, fałszowali wybory.

Prokuratura Generalna Republiki Białorusi. Fot.: prokuratura.gov.by

Prokuratura Generalna przestrzega przed kształceniem dzieci w domu.

– Prokuratura Generalna zaleca rodzicom podejście z rezerwą do często niesprawdzonych i niedokładnych informacji z kanałów na Telegramie i ufanie jedynie oficjalnym źródłom.

Kanał zwolenników edukacji domowej w komunikatorze Telegram zebrał już 3 i pół tysiąca użytkowników.

Prokuratura wymienia szereg negatywnych, zdaniem autorów tekstu, konsekwencji takiej formy nauczania – konieczność ciągłego kontrolowania dzieci przez rodziców, dodatkowe nakłady finansowe, brak w domu specjalistycznego sprzętu laboratoryjnego lub sportowego czy też możliwe problemy w nawiązywaniu kontaktów przez dzieci, również z osobami przeciwnej płci. Jeśli mimo to rodzice zdecydują się na edukację domową, zainterweniuje państwo.

– W takich przypadkach z rodzicami prowadzi się rozmowy wyjaśniające. Jeśli sytuacja się nie zmienia, podejmowane są działania na rzecz ochrony dziecka w ramach mechanizmu prawnego, który zapobiega problemom rodzinnym.

Prawodawstwo Białorusi umożliwia naukę poza placówkami szkolnymi dzieciom chorym, szczególnie uzdolnionym, a także innym, które z ważnych powodów nie mogą stale lub czasowo uczęszczać na zajęcia; kryteria oceny zasadności wniosku, którą pozostawia się dyrektorom szkół, nie zostały jednak w przepisach sprecyzowane. Na Białorusi istnieją już specjalne, prywatne placówki edukacyjne, które stwarzają możliwość takiego kształcenia i wydają wymagane przez państwo certyfikaty, jednak bez angażowania w proces szkół państwowych.

md / belsat.eu

Wiadomości