Prokuratura grozi, że demonstranci zapłacą za protesty

Mówił o tym zastępca prokuratora generalnego Aleksiej Stuk. Przed weekendem, kiedy to Białorusini zazwyczaj masowo wychodzą na ulice, straszył konsekwencjami protestów, a nawet prób ich organizacji.

Podkreślił, że będą zbierane dane o wszystkich rodzajach strat ponoszonych w związku z demonstracjami. W te działania mają być zaangażowane: MSW, Komitet Śledczy, strażacy, ministerstwa ochrony zdrowia i edukacji, a także zależne w pełni od stolicy władze lokalne.

Chodzi tu nie tylko bezpośrednie zniszczenia, ale też wydatki związane z wyjazdem specjalnych służb.

– W związku z tym będzie aktywniejsza praca poświęcona znalezieniu winnych w wyrządzeniu szkód, szczególnie organizatorów masowych zamieszek – dodał.

Prokuratorzy mają “analizować stan porządku publicznego w miejscowościach i dyscypliny w kolektywach pracowniczych”. Jeżeli ktoś ma zachęcać do strajku, będzie pociągnięty do odpowiedzialności. Prokuratorzy mają też szczególnie interesować się wszelkimi próbami samoorganizacji. Po raz kolejny władze straszą także rodziców sankcjami za udział ich dzieci w zamieszkach.

Nowopołock: przedsiębiorcy-opozycjoniście próbowano podrzucić broń

pp/belsat.eu wg Euroradio, Nawiny

Wiadomości