Prognozy a rzeczywistość: białoruski PKB nie sprostał oczekiwaniom

Jak informuje Biełstat, czyli białoruski urząd statystyczny, produkt krajowy brutto Białorusi wzrósł w 2019 roku o 1,2 proc. Tymczasem w zatwierdzonej przez Alaksandra Łukaszenkę prognozie rozwoju społeczno-gospodarczego na miniony rok miał on wynieść 4 proc.

Jeszcze w roku 2018 odnotowano wzrost PKB o 3 proc. A pod jego koniec prezydent podpisał dekret o zadaniach w dziedzinie rozwoju społeczno-gospodarczego. Zgodnie z nim w kolejnym roku tempo wzrostu gospodarczego miało przyśpieszyć, a wskaźnik ten wynieść 4 proc.

Łukaszenka znów obiecał, że nie będzie reform gospodarczych

W praktyce udało się osiągnąć jedynie 1,2 proc., co jednak jest wynikiem i tak lepszym od prognoz Banku Światowego, który szacował ubiegłoroczny wzrost gospodarczy Białorusi na 1 proc. Jego eksperci wiążą spowolnienie tempa wzrostu ze słabą dynamiką popytu na rynkach zagranicznych, zmniejszeniem się obszaru konsumpcji krajowej, istniejącymi problemami strukturalnymi oraz ze skutkami tzw. manewru podatkowego wprowadzonego w Rosji.

Moskwa: Po integracji Białoruś nie dostanie odszkodowania za „manewr podatkowy”

Rosyjski „manewr podatkowy” ma na celu podniesienie ceny ropy, którą Rosja sprzedaje Białorusi bez cła. Produkty ropopochodne wyprodukowane z rosyjskiego surowca stanowią 25 proc. białoruskiego eksportu. „Manewr podatkowy” zakłada równocześnie zwracanie rosyjskim zakładom przetwórstwa ropy ujemnych akcyz z budżetu państwa. Do 2024 roku mają otrzymywać 4 tysiące rubli (ok. 64 dolarów) za każdą tonę ropy.

Jeśli ujemna akcyza zostałaby rozszerzona na białoruskie petrochemie, to Białoruś rocznie importująca 24 miliony ton ropy, powinna otrzymywać 1,5 miliarda dolarów rekompensaty z rosyjskiego budżetu. Już w tym roku Białoruś straciła na „manewrze podatkowym” 383 miliony dolarów. Do 2024 roku państwo straci 11 miliardów dolarów.

Połowa Białorusinów zarabia mniej niż 1500 złotych

ii, cez/belsat.eu

Zobacz też